Do nieodpowiedzialnego zachowania kierowcy doszło w środowy wieczór na  przejaździe kolejowym w Bielsku-Białej. Kierowca pługu odśnieżającego miasto staranował rogatkę, po czym... własnoręcznie sprzątnął dowody kolizji i odjechał.

Do zdarzenia doszło w środę ok. godz. 19.45. Służby otrzymały zgłoszenie o uszkodzeniu infrastruktury kolejowej na ul. Poniatowskiego w Bielsku-Białej. Z relacji wynikało, że rogatka od strony ulicy Leszczyńskiej została całkowicie wyłamana. Na miejsce natychmiast skierowano patrol ruchu drogowego.

Policja potwierdziła zniszczenia zagrażające bezpieczeństwu uczestników ruchu. Choć sprawcy nie było już na miejscu, szybka analiza nagrań z miejskiego monitoringu pozwoliła odtworzyć przebieg zdarzenia. Ku zaskoczeniu funkcjonariuszy, sprawcą okazał się kierowca pługu, który zahaczył o rogatkę.

Myliłby się ten, kto uznałby, że kierowca nie zauważył lub nie był świadomy uszkodzenia rogatki. Jak wynika z relacji policjanta obsługującego zdarzenia, kierowca po uszkodzeniu rogatki zatrzymał pojazd i zamiast wezwać odpowiednie służby, odłożył uszkodzony element na bok i odjechał z miejsca zdarzenia.

Policjanci szybko namierzyli pojazd oraz kierującego. Okazało się, że to mężczyzna, który w chwili zdarzenia był trzeźwy. Mimo ewidentnych dowodów w postaci nagrań wideo, sprawca nie wykazał skruchy. – Kierujący pługiem nie przyjął mandatu karnego – przekazał nam kom. Sławomir Kocur, oficer prasowy policji.

bak