Powracamy do sprawy poniedziałkowego potrącenia na ul. Stojałowskiego w Bielsku-Białej. Ustalenia policji rzucają na zdarzenie zupełnie inne światło. Powód wypadku jest zatrważający - 41-letni kierowca niemal nic nie widział przez szyby.

Do wypadku doszło w poniedziałkowy poranek w centrum miasta. 52-latka została potrącona przez Opla, za którego kierownicą siedział mieszkaniec powiatu. Kobieta z urazem kręgosłupa trafiła do szpitala.

Dziś wiemy już, dlaczego kierowca jej nie zauważył. Policjanci, którzy pracowali na miejscu zdarzenia, nie mają wątpliwości, że do potrącenia przyczynił się fatalny stan techniczny pojazdu, a konkretnie – skrajne zaniedbanie kierowcy. – Szyby samochodu, którym poruszał się 41-latek, były częściowo zaparowane od wewnątrz oraz pokryte lodem od zewnątrz. To znacząco ograniczało widoczność. W efekcie kierujący nie miał szans w porę dostrzec pieszej znajdującej się na drodze – informują bielscy mundurowi.

To zdarzenie pokazuje, jak poważne konsekwencje może nieść ze sobą chwila nieuwagi i brak dbałości o podstawowe zasady bezpieczeństwa. W okresie zimowym szczególnie ważne jest dokładne usunięcie śniegu i lodu z szyb, lusterek oraz karoserii pojazdu. Zalegający lód i śnieg nie tylko ograniczają widoczność kierującego, ale mogą również stanowić zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

41-letni sprawca wypadku za swoją niedbałość odpowie przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.

bb