Trwające igrzyska w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo stają się teatrem jednego aktora z naszego regionu. Sukcesy sportowe to jednak nie wszystko, co przykuwa uwagę mediów w kontekście startów Kacpra Tomasiaka. W minioną niedzielę skoczek uczestniczył we mszy świętej odprawionej w małym kościółku w Predazzo.

Liturgii przewodniczył kapelan Edward Pleń, który przebywa z olimpijczykami na igrzyskach i służy im wsparciem. Włoska misja duszpasterska została zorganizowana przez Polski Komitet Olimpijski, który do 60-osobowej kadry sportowców dołączył także dwóch kapłanów: ks. Andrzeja Wasia oraz ks. Plenia. Pierwszy pełni posługę głównie w Mediolanie, drugi towarzyszy zawodnikom w Predazzo i Cortinie d’Ampezzo.

W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, na których widać Kacpra Tomasiaka aktywnie włączającego się w niedzielną liturgię w małym kościółku w Predazzo poprzez czytanie Słowa Bożego.

Postawa młodego sportowca wywarła ogromne wrażenie na duchownym. Ksiądz Edward Pleń w rozmowie z mediami nie krył zachwytu nad osobowością Bielszczanina. – Ten chłopak mnie urzekł. Mówi tylko tyle, ile potrzeba, nie ma w nim żadnego gadulstwa. Jest bardzo rodzinny. Przyszła mi taka refleksja, że tak naprawdę to rodzina zdobyła ten medal. Gdy Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu.

Duchowny zwrócił również uwagę na charakterystyczny gest, który 19-latek wykonuje przed każdym odbiciem się z belki startowej. Według relacji księdza, znak krzyża w wykonaniu Tomasiaka nie jest mechanicznym rytuałem, lecz świadomym oddaniem czci Bogu przed sportową próbą.

bb