Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebrne medale w konkursie duetów w skokach narciarskich! Jury konkursu podjęło decyzję o anulowaniu trzeciej serii skoków po gwałtownych opadach śniegu w Predazzo. To trzeci medal Bielszczanina.

19-letni skoczek narciarski z Bielska-Białej do srebra na normalnej skoczni i brązowego medalu ze skoczni dużej, dziś dołożył srebrny medal w konkursie duetów. Startował w parze z Pawłem Wąskiem z Ustronia.

Polacy od początku plasowali się w ścisłej czołówce zawodów. Po pierwszej serii plasowali się na trzeciej lokacie. Od początku poza zasięgiem był dziś fenomenalny duet Austriaków. W drugiej serii zarówno Wąsek jak i Tomasiak oddali dwa bardzo dobre skoki notując odpowiednio 129,5 i 135,5 m dzięki czemu Polacy awansowali na drugą lokatę spychając niżej Słoweńców i mając sporą przewagę nad resztą rywali.

Wąskowi nie wyszedł trzeci skok w którym osiągnął 129 m i jasne stało się, że Tomasiak po raz trzeci w trakcie igrzysk będzie musiał atakować pozycję medalową z czwartej lokaty. Niespodziewanie w Predazzo zaczęła zmieniać się pogoda. Zaczęło wiać pod narty, ale przede wszystkim mocno padał śnieg.

Tomasiak przykryty kocem czekał na swój skok około dziesięciu minut. Na zasypanych torach osiągnął znacznie niższą prędkość na progu i jury wobec intensywnych opadów przerwało konkurs.

Za oficjalne uznano wyniki po dwóch seriach - Polacy z łączną notą 547,3 pkt zajęli drugie miejsce i wywalczyli srebrne medale olimpijskie. Złoty medal wywalczyli będący w poniedziałek poza zasięgiem Austriacy, który uzyskali 568,7 pkt. Z brązowym medalem duet Norwegów, który uzyskał 538 pkt.

– Miałem nadzieję, że odwołają, bo jechałem 3 km/h wolniej niż inni, więc ciężko było – mówił przed kamerami po zakończeniu konkursu Tomasiak. – Może trochę więcej ten medal waży, przez to, że w tak dziwnych okolicznościach się to wydarzyło. To jeszcze nie dociera... – dodawał Bielszczanin.

bak