Tak wygląda „najwyższy standard” odśnieżania. Będą kolejne kary dla wykonawcy? - foto
Intensywne opady śniegu, które rozpoczęły się w sobotni wieczór i trwały do niedzielnego poranka, wystawiły na próbę cierpliwość mieszkańców Bielska-Białej. Miejski Zarząd Dróg wstępnie zweryfikował działanie firmy odśnieżającej ulice i chodniki, ale zapowiada szczegółową kontrolę pracy pługopiaskarek. W grudniu oraz styczniu firma Dromar została obciążona karami na łączną kwotę 125 tys. zł.
W sobotni późny wieczór samochodu utknęły na alei Andersa mając problem z podjazdem pod wzniesienie w Starym Bielsku. Podobna sytuacja miała miejsce na Cieszyńskiej i Michałowicza, gdzie utknęły autobusy MZK. W weekend wielu mieszkańców powątpiewało w pracę służb odpowiedzialnych za utrzymanie ulic. W niedzielę rano mimo ustania opadów na drogach jeszcze przez pewien czas zalegało błoto pośniegowe.
O komentarz do sytuacji na drogach zwróciliśmy się do Miejskiego Zarządu Dróg. Główny inżynier Robert Kaczmarek zapewnił nas, że firma odpowiedzialna za zimowe utrzymanie obu części Bielska-Białej pracowała w terenie od sobotniego popołudnia i przez cały czas występowania opadów.
– To są wstępne informacje. Teraz będziemy sprawdzać dane z systemów. Pojazdy zimowego utrzymania dróg, oprócz nadajników GPS, posiadają dwa dodatkowe czujniki – pracy pługów oraz sypania.
Operat zimowego utrzymania miasta jasno określa ramy czasowe dla wykonawcy. Najważniejsze ulice muszą być uprzątnięte z błota pośniegowego w ciągu 4 godzin od ustania opadów. W przypadku chodników czas ten wynosi 6 godzin. W grupie priorytetowej znajduje się niespełna 50 kluczowych ulic Bielska-Białej to m.in. 3 Maja, Warszawska, Partyzantów, Bystrzańska, Żywiecka, Krakowska, Górska, Bestwińska, gen. Bora-Komorowskiego, Daszyńskiego, Paderewskiego, Piłsudskiego, Kierowa, Legionów czy aleja gen. Andersa.
Wielu mieszkańców zwraca uwagę na inne zjawisko – pojazdy zimowego utrzymania są widoczne na ulicach, ale nie odśnieżały ani nie posypywały nawierzchni. Robert Kaczmarek wyjaśnia mechanikę pracy służb.
– Może dochodzić do sytuacji, w której pług porusza się główną ulicą miasta, ale nie sypie solanki, ponieważ droga jest już odśnieżona, a pług jest w drodze do innego, przypisanego mu rejonu miasta i nie może, ani nie ma potrzeby zużywania mieszanki na trasie dojazdowej – mówi przedstawiciel MZD.
Główny inżynier MZD przekazał nam, że na firmę Dromar po raz drugi tej zimy nałożone zostały kary, tym razem za niewłaściwe realizowanie usługi w trakcie opadów w połowie stycznia – to łącznie kwota 70 tys. zł. W grudniu firma ukarana została kwotą 55 tys. zł, o czym pisaliśmy kilkanaście dni temu.
bak
Oceń artykuł:
77 43