Mieszkańcy Bielska-Białej i okolic muszą przygotować się na szok termiczny. Po krótkim epizodzie z dodatnimi temperaturami, czeka nas gwałtowny powrót do zimowej rzeczywistości. Aura zmieni się o 180 stopni w ciągu kilkudziesięciu godzin.

Obecnie nasze miasto znajduje się pod wpływem ciepłych mas powietrza zaciąganych z południa przez niż znad Wielkiej Brytanii. W piątek temperatura maks. wyniesie około 7-8 stopni na plusie, choć w powietrzu zaczną pojawiać się już pierwsze zapowiedzi zmian w postaci przelotnego deszczu ze śniegiem.

Prawdziwy zwrot akcji nastąpi w sobotę, gdy niż przemieści się nad Rosję, otwierając drogę dla mroźnego powietrza z północy. Przez region wędrować będzie chłodny front atmosferyczny, który dotrze do nas późnym popołudniem. To wtedy deszcz zacznie szybko przechodzić w opady deszczu ze śniegiem.

Najwięcej emocji budzi jednak niedziela. Synoptycy bacznie obserwują płytki niż, który ma rozwinąć się nad Bałkanami i ruszyć w stronę Ukrainy. Najnowsze prognozy wskazują, że mieszkańcy regionu muszą przygotować się na regularną zimę. Jeśli trasa niżu się potwierdzi, czeka nas intensywny opad śniegu.

Według aktualnych wyliczeń może przybyć od 7 cm do nawet 10 cm śniegu. Choć modele są coraz bardziej zgodne, eksperci zaznaczają, że ostateczna suma opadów zależy od trasy niżu bałkańskiego, która może jeszcze ulec lekkiej korekcie. Niezależnie od tego, apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności. Po kilku dniach odwilży drogi staną się bardzo zdradliwe i śliskie, a przyrost pokrywy na poziomie 10 cm w krótkim czasie może oznaczać spore utrudnienia na trasach wylotowych i lokalnych stromych podjazdach.

bb