W środę na platformie Netflix zadebiutowała jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich produkcji tego roku - „Ołowiane dzieci”. Dla mieszkańców Bielska-Białej ta premiera ma wymiar szczególny za sprawą młodych talentów, które grają na wielkim ekranie u boku gwiazd - Joanny Kulig, Agaty Kuleszy czy Mariana Dziędziela.

Sześcioodcinkowy serial w reżyserii Macieja Pieprzycy przenosi widzów na Górny Śląsk w mroczne lata 70. To poruszający dramat historyczny opowiadający o walce dr Jolanty Wadowskiej-Król z epidemią ołowicy. Główna bohaterka, zagrana przez Joannę Kulig, odkrywa, że dzieci żyjące w sąsiedztwie Huty Szopienice masowo chorują. Ratując je, lekarka musi zmierzyć się nie tylko z podstępną chorobą, ale i z bezwzględnym aparatem państwa komunistycznego, który za wszelką cenę próbuje zatuszować skandal.

W serialu dwie bardzo ważne role dziecięce powierzono młodym aktorom z Bielska-Białej. To efekt determinacji lokalnego środowiska artystycznego i wysokiego poziomu Bielskiej Szkoły Aktorskiej. Jej właścicielka, Agnieszka Szulakowska, wspomina, że dwa lata temu na bielski casting do roli udało się zaprosić Alinę Falanę - wybitną reżyserkę castingu, odpowiedzialną m.in. za obsadę oscarowej „Idy”.

- Alina zobaczyła u nas setki dzieci. Z nich wybrała właśnie tę dwójkę - mówi z dumą Szulakowska. Tymi utalentowanymi młodymi Bielszczanami są 12-letni Zosia Kłaptocz oraz jej rówieśnik Kacper Tanistra. W minioną niedzielę młodzi artyści wzięli udział w zamkniętym pokazie branżowym w warszawskim kinie Atlantic, gdzie po raz pierwszy mogli zobaczyć efekty swojej pracy na dużym ekranie.

Postacie grane przez młodych Bielszczan to nie tło, ale bardzo ważne role dziecięce. Zosia Kłaptocz wciela się w Gosię Śliwę, córkę inżyniera pracującego w hucie. W rolę jej ojca wcielił się Robert Talarczyk - wybitny aktor i reżyser, doskonale znany bielskiej publiczności jako były dyrektor Teatru Polskiego.

Z kolei Kacper Tanistra wciela się w tragiczną postać Karola Tafisa i - zdaniem Szulakowskiej - to jedna z najważniejszych ról dziecięcych w całym serialu. To właśnie przypadek Karola staje się dla dr Wadowskiej-Król bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia ryzykownego śledztwa medycznego. Postać ta w sposób tragiczny i niezwykle sugestywny obrazuje skutki przemysłowego zatrucia środowiska.

Zdjęcia do serialu Netfliksa realizowano od lata do później jesieni 2024 roku w Warszawie, Katowicach, Rudzie Śląskiej czy Świętochłowicach. Industrialny klimat tych miejsc pozwolił wiernie oddać duszny, robotniczy charakter epoki. Jak zapewniają twórcy, „Ołowiane dzieci” to jednak coś więcej niż lekcja historii o „Matce Boskiej Szopienickiej”, jak nazywano dr Wadowską-Król, ale przede wszystkim poruszający hołd dla ofiar systemu, a dla nas duma, że w serialu o którym mówi cała Polska zobaczymy Bielszczan.

bak

Zdjęcie: Robert Pałka/materiały prasowe Netflix