Kacper Tomasiak nie tylko zachwycił swoimi skokami w Predazzo, ale też zapewnił sobie finansową przyszłość. Łączna wartość gratyfikacji od Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Ministerstwa Sportu przyprawia o zawrót głowy.

Sukces na skoczni normalnej to dla 19-letniego zawodnika moment przełomowy. Za wicemistrzostwo olimpijskie Bielszczanin otrzyma wsparcie, które pozwoli mu ze spokojem planować dalszą karierę.

Polski Komitet Olimpijski przygotował dla polskich medalistów olimpijskich rekordowe stawki. Za wywalczenie srebrnego krążka Tomasiak otrzyma 400 tys. zł w gotówce oraz 200 tys. zł w formie kryptowalutowych tokenów, które może sprzedać lub trzymać jako inwestycję. To jednak nie koniec.

Tradycyjnie pakiet nagród uzupełniają upominki rzeczowe, które mają wartość nie tylko materialną, ale i symboliczną. Do skoczka trafi unikatowy obraz, voucher na ekskluzywne wakacje oraz biżuteria.

Medal igrzysk olimpijskich docenia także Ministerstwo Sportu i Turystyki. Resort wypłaci Tomasiakowi za zdobycie srebra olimpijskiego jednorazowo nagrodę w kwocie 78 tys. zł oraz przez dwa lata płacić będzie stypendium sportowe w kwocie ponad 15 tys. zł miesięcznie. Łączna kwota to blisko 450 tys. zł.

Największym kapitałem, jaki Kacper Tomasiak wywalczył na skoczni, jest jednak tzw. emerytura olimpijska. Choć świadczenie to zacznie być wypłacane dopiero po ukończeniu przez niego 40. roku życia, młody skoczek już teraz może czuć się bezpieczny. Obecnie świadczenie wynosi ponad 5,1 tys. zł miesięcznie.

Z pewnością nagrodę finansową dla medalisty olimpijskiego urodzonego w Bielsku-Białej przygotują także władze miasta. Kacper Tomasiak, podobnie jak jego młodszy o dwa lata brat Konrad, który także trenuje skoki narciarskie, za osiągane wyniki sportowego od kilku lat jest stypendystą miasta Bielska-Białej.

bb