Kacper Tomasiak, srebrny medalista w skokach narciarskich na skoczni normalnej w Predazzo, to wieloletni lektor bielskiej parafii przy dworcu. - Jest bardzo skromny, pracowity i zawsze pozytywnie nastawiony - mówi proboszcz ks. Marcin Aleksy.

O tym, że wiara w rodzinnym domu Kacpra Tomasika jest bardzo ważna, mówił w rozmowie z naszym portalem ojciec medalisty olimpijskiego, Wojciech Tomasiak. Nic dziwnego, że sukces młodego skoczka urodzonego w Bielsku-Białej wywołał ogromną radość nie tylko wśród kibiców, ale i w jego macierzystej wspólnocie parafialnej. Młody olimpijczyk od lat łączy sportową karierę z żywym świadectwem wiary.

Przez lata Tomasiak służył do mszy jako ministrant, a następnie jako lektor w bielskiej parafii przy dworcu. Do sukcesu młodego olimpijczyka odniósł się ks. Marcin Aleksy, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Kapłan zwrócił uwagę, że jego postawa przy ołtarzu i na skoczni pokazuje konsekwencję, pokorę i odpowiedzialność, które są owocem zarówno formacji sportowej, jak i duchowej.

- To się jakoś łączy. Kacper jest bardzo skromny, pracowity i zawsze pozytywnie nastawiony - wspomina proboszcz i zaznacza, że obecnie Kacper Tomasiak służy przy ołtarzu w bielskiej parafii sporadycznie. Niedawno wraz z rodzicami i czwórką młodszego rodzeńśstwa przeprowadził się do Lipowej.

Sukces młodego skoczka spotkał się z szerokim odzewem w środowisku kościelnym. Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej napisało w mediach społecznościowych. - Drogi Kacprze, tak jak Ty niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech Cię niesie daleko i bezpiecznie. Jesteśmy z Ciebie bardzo dumni i dziękujemy za Twoje świadectwo wiary - czytamy.

bb