Egipskie ciemności na remontowanej Piastowskiej. Radny bije na alarm - foto
Mieszkańcy Bielska-Białej korzystający na co dzień z jednej z kluczowych arterii miasta, muszą mierzyć się z poważnymi utrudnieniami. Remont ulicy Piastowskiej przyniósł niebezpieczny skutek w postaci permanentnego braku oświetlenia.
To nie pierwszy tego typu problem w rejonie prowadzonej przebudowy ulicy Piastowskiej. Nasza redakcja na prośby mieszkańców okolicy interwencje podejmowała już jesienią. Kilka dni temu interpelację w tej sprawie złożył Paweł Korzondkowski. Radny PiS wskazuje, że z powodu trwającej przebudowy duża część latarni ulicznych pozostaje wyłączona, co oznacza, że po zmroku fragmenty miasta toną w mroku.
Jako przykład przywołuje wieczór 4 lutego, kiedy to ciemności zapanowały na odcinku od skrzyżowania z ulicą Sobieskiego aż do skrzyżowania z Listopadową. Sytuacja jest o tyle poważna, że ulica Piastowska to jedna z najważniejszych i najbardziej ruchliwych dróg w Bielsku-Białej, w której sąsiedztwie znajdują się osiedla mieszkalne, punkty usługowe, szkoły czy budynki użyteczności publicznej. Obecnie droga jest rozkopana i miejscami zwężona, co samo w sobie wymusza zachowanie szczególnej ostrożności.
- Brak oświetlenia na długich odcinkach jeszcze mocniej utrudnia poruszanie się nią i naraża wszystkich uczestników ruchu na dodatkowe niebezpieczeństwa - pisze radny PiS i przypomina, że termin oddania inwestycji to połowa 2027 roku, co rodzi obawy o bezpieczeństwo w nadchodzących miesiącach.
Radny domaga się jasnej deklaracji, jak długo potrwa ten stan, oraz apeluje o zintensyfikowanie działań zmierzających do przywrócenia oświetlenia. W przypadku, gdyby prace miały się przedłużać, samorządowiec postuluje rozwiązanie doraźne i zainstalowanie tymczasowych punktów świetlnych, przynajmniej w najbardziej newralgicznych miejscach, takich jak przejścia dla pieszych czy skrzyżowania.
Władze Bielska-Białej mają teraz 14 dni na udzielenie odpowiedzi na interpelację radnego.
bak
Oceń artykuł:
67 17
Pomyśl