Środowy wieczór w jednym z lokali gastronomicznych na osiedlu Karpackim daleki był od spokojnego. Interwencja policji zakończyła się przewiezieniem agresora do izby wytrzeźwień. Wcześniej w lokalu doszło do rękoczynów z powodu... bluzy.

Wszystko działo się około godz. 21.00. Z ustaleń obecnych na miejscu patroli policji wynika, że 30-letni klient pizzerii, oczekując na zamówiony posiłek, udał się na moment do toalety. Po powrocie stwierdził brak części swojej garderoby, o co natychmiast oskarżył innego mężczyznę przebywającego w lokalu.

Między mężczyznami wywiązała się kłótnia, która szybko przerodziła się w rękoczyny. 30-latek stał się skrajnie agresywny. Według relacji świadków wykrzykiwał groźby zniszczenia lokalu, a następnie uderzył 44-letniego klienta w głowę. Pracownica lokalu, widząc eskalację przemocy, wezwała na miejsce służby.

Przyjazd funkcjonariuszy nie uspokoił napastnika. Mężczyzna kierował wobec policjantów agresję słowną i nie stosował się do wydawanych poleceń. Po obezwładnieniu poddano go badaniu na zawartość alkoholu – wynik wykazał około 1,5 promila w wydychanym powietrzu. Noc spędził w izbie wytrzeźwień.

Uderzony w głowę 44-letni mężczyzna na miejscu odmówił przewiezienia do szpitala i w czwartek złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Dalsze w czynności w sprawie prowadzi policja.

bak