Pięć lat pracy i 700 twórców. Film produkowany w bielskim studio wchodzi na wielkie ekrany - foto
W poniedziałkowe popołudnie kino Helios w Bielsku-Białej stało się centrum polskiej animacji. To właśnie tu odbyła się uroczysta prapremiera filmu „Orzełek Iggy”. Wybór miejsca nie był przypadkowy – za produkcję odpowiada bielskie studio, a samo miasto, będące pierwszą Polską Stolicą Kultury, jest partnerem projektu.
Produkcja tego 90-minutowego obrazu była ogromnym przedsięwzięciem i trwała pięć lat. - Przy filmie pracowało prawie 700 osób. Sama organizacja pracy dla tej liczby ludzi jest niewiarygodna. Do tego mieliśmy specjalistów z czterech kontynentów, reżyserem animacji był Amerykanin Simon Len odpowiedzialny m.in. za „Kosmiczny mecz” - to akurat wielka frajda pracować z tym człowiekiem, który otworzył nam oczy na świat i spowodował, że jakość filmu jest zupełnie inna – zdradził kulisy pracy producent Paweł Pewny.
– To jest przede wszystkim film o dziecięcych marzeniach, o tym, że warto marzyć, nawet jeśli te marzenia są zupełnie szalone, bo może kiedyś tak się zdarzy, że będzie można te marzenia spełnić. Ale kiedy już do czegoś takiego dojdzie, to warto się też zastanowić, czy od tego marzenia jeszcze ważniejsze nie są rzeczy wokół nas - przyjaciele, rodzina, po prostu inni – wyjaśniał reżyser Bartosz Kędzierski.
O czym jest film? Scenariusz dotyka niezwykle aktualnego problemu. W zwariowanym świecie ptaków nikt już nie lata. Zamiast dumnie przecinać przestworza, skrzydlaci mieszkańcy smętnie nurkują dziobami w ekranach smartfonów i tabletów. Pióra służą im wyłącznie do przewijania... kolejnych postów. W tej cyfrowej apatii pojawia się Iggy – zawadiacki orzełek, który wierzy, że jest stworzony do czegoś więcej. Wspólnie z przyjaciółką Evą trafia na trop starej księgi, która skrywa zapomnianą historię ich gatunku.
Film zaprasza do świata, w którym liczą się odwaga bycia sobą, przyjaźń i wiara we własne możliwości. „Orzełek Iggy” podejmuje temat technologii w sposób subtelny. Nie straszy i nie zakazuje, lecz zachęca do odkrywania świata poza ekranem. To lekcja empatii i współpracy, podana w lekki, humorystyczny sposób. Dzięki temu film staje się doskonałym pretekstem do rozmów o tym, co naprawdę ważne.
W filmie usłyszymy plejadę polskich aktorów, którzy użyczyli głosu postacią z bajki: Piotra Adamczyka, Danutę Stenkę, Agnieszkę Dygant, Annę Seniuk, Hannę Śleszyńską i Abelarda Gizę. Główną rolę – młodego, odważnego Iggy’ego – zagrał Tymoteusz Gliszczyński. „Orzełek Iggy” trafi do kin w Polsce już w najbliższy piąek. Producenci zdradzili, że trwają już prace nad drugą częścią przygód dzielnego orzełka.
bb
Oceń artykuł:
35 2