Nadwyżką w kwocie niespełna 4 milionów złotych zamknął się budżet Bielska-Białej w 2025 roku - wynika ze wstępnych danych finansowych i to pierwsza taka sytuacja w trakcie rządów Jarosława Klimaszewskiego. W zeszłym roku na inwestycję przeznaczono ponad 211 mln zł, a ponadto aż o 60 mln zł zredukowano zadłużenie.

Miasto wykazało się dużą dyscypliną finansową oraz skutecznością w pozyskiwaniu środków. Dochody ogółem osiągnęły poziom 2,029 mld zł, co stanowi ponad 100 proc. założonego planu. Z kolei wydatki wyniosły 2,025 mld zł, co oznacza, że miasto wydało o blisko 95 mln zł mniej, niż zakładał plan po zmianach (95,6 proc.). Na wydatki inwestycyjne przeznaczono 211,4 mln zł, co stanowi blisko 83 proc. planu.

Najważniejsza informacja płynąca z najnowszych danych dotyczy wyniku budżetu. Choć plan zakładał deficyt na poziomie przekraczającym 97 mln zł, Bielsko-Biała zamknęła rok z nadwyżką w wysokości 3,99 mln zł. To sytuacja bezprecedensowa w ostatnich latach, bo od siedmiu lat, czyli przez cały okres sprawowania włady przez prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, miejska kasa rokrocznie zmagała się z deficytem.

Bielsko-Biała nie tylko nie zwiększyła w ubiegłym roku swojego zadłużenia, ale realnie je zredukowała. W trakcie ubiegłego roku miasto aż trzykrotnie dokonywało nadpłat zaciągniętych wcześniej kredytów na łączną kwotę 60 mln zł. Zadłużenie miasta na koniec 2025 roku wyniosło ok. 520 mln zł.

Warto również zwrócić uwagę na tzw. nadwyżkę operacyjną, czyli różnicę między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi, która świadczy o potencjale inwestycyjnym. Wyniosła ona ponad 108 mln zł.

bak