Tegoroczna zima wystawia na ciężką próbę nie tylko mieszkańców Bielska-Białej, ale przede wszystkim służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie ulic i chodników. Na wykonawcę nałożono pierwsze kary finansowe, a kolejne są na horyzoncie.

Utrzymanie dróg i chodników w Bielsku-Białej to kosztowna operacja. Miasto zostało podzielone na dwie strefy – wschodnią i zachodnią – a łączny koszt kontraktów na lata 2025–2027 przekracza 40 milionów złotych. Za zimowe utrzymanie obu stref od poprzedniego roku odpowiada jedna firma - Zakład Usług Drogowych i Komunalnych DROMAR, który ma bazę przy ul. Królewskiej w Bielsku-Białej.

Po śnieżnym weekendzie w dniach 11-12 stycznia, gdy mieszkańcy skarżyli się na nieodśnieżone ulice miasta i chodniki, a autobusy MZK notowały opóźnienia, urzędnicy MZD zapowiadali weryfikację pracy firmy.

– Na podstawie sygnałów GPS zostanie przeprowadzona szczegółowa analiza, jakie jednostki były angażowane i gdzie wykonywały działania –zapewniał nas główny inzynier Robert Kaczmarek.

Zwróciliśmy się do Miejskiego Zarządu Dróg z pytaniem o to, jakie są efekty nadzorowania prace firmy odśnieżającej miasto. Okazuje się, że urzędnicy nie są obojętni na sygnały o niedociągnięciach.

MZD przyznaje, że wykonawca był już pouczany o konieczności trzymania się wyznaczonych standardów. Co ważniejsze dla mieszkańców, za stwierdzone zaniedbania nałożono już konkretne kary finansowe w łącznej kwocie 55 tysięcy złotych. To noty za uchybienia z grudnia. Kolejne kary za styczeń są na horyzoncie. 

Drogowcy zapewniają, że każda skarga jest weryfikowana, a kontrole w terenie odbywają się na bieżąco.

bak