Dotrą tam, gdzie inny sprzęt nie daje rady. Zobacz nowe bestie bielskich pograniczników - foto
Flota bielskich pograniczników wzbogaciła się o potężny sprzęt. Od niedawna granicę państwa patrolują funkcjonariusze na dwóch sześciokołowych quadach, które poradzą sobie w każdych warunkach. Ich zakup to także chłodna kalkulacja ekonomiczna, bo sprzęt ma służyć również do koszenia pasa drogi granicznej.
Służba na południu Polski to nie lada wyzwanie. Mundurowi z Bielska-Białej odpowiadają za ochronę ponad 72-kilometrowego odcinka granicy z Czechami oraz ponad 87 kilometrów granicy ze Słowacją. Łącznie pod ich nadzorem znajduje się obszar pięciu powiatów, w tym bielski, oraz dwa miasta w tym stolica regionu.
Kluczowym elementem nowych zakupów są dwa pojazdy ATV klasy Can-Am Outlander MAX 6x6 XU+ 1000T. To prawdziwe terenowe kolosy. Dzięki napędowi na sześć kół i silnikowi o mocy 91 KM, maszyny te są w stanie dotrzeć tam, gdzie zwykłe pojazdy kapitulują. Ich wyposażenie zostało ściśle dopasowane do specyfiki górskiej służby. Zestawy gąsienic i pług zamieni quady w skuteczne pojazdy śnieżne podczas akcji „zima”. Systemy wyciągarek oraz aluminiowe osłony spodu są niezbędne w ekstremalnie trudnym terenie.
To nie koniec. Choć sprzęt wygląda imponująco, jego zakup to także chłodna kalkulacja ekonomiczna. Pogranicznicy są odpowiedzialni za utrzymanie oznakowania granicy państwowej. Dzięki nowym quadom oraz zakupionym wraz z nimi kosiarkom ATV XL 150 o mocy 25 KM, funkcjonariusze będą mogli samodzielnie dbać o pas drogi granicznej. Formacja podkreśla, że samodzielna realizacja tych zadań, zamiast zlecania ich firmom zewnętrznym, przyniesie błyskawiczny zwrot kosztów zakupu i oszczędności każdego roku.
Pogranicznicy deklarują także, że sprzęt może stanowić wsparcie dla innych służb ratunkowych i być wykorzystywany w akcjach poszukiwawczych prowadzonych w trudnym terenie Beskidów.
bak
Oceń artykuł:
31 2
ten biznes