Choć pierwsze doniesienia brzmiały groźnie, piątkowe zdarzenie u zbiegu ulic Partyzantów, Kustronia, gen. Bora-Komorowskiego i al. gen. Andersa w Bielsku-Białej zostało zakwalifikowane jako kolizja. Sprawcą okazał się kierowca ambulansu.

Do zdarzenia doszło w samym szczycie komunikacyjnym na jednym z najbardziej korkujących się skrzyżowań w Bielsku-Białej. Pojawiające się nierzetelne informacje medialne sugerowały poważny wypadek z udziałem trzech pojazdów, w tym ambulansu. Na szczęście rzeczywistość okazała się mniej dramatyczna.

W wyniku zderzenia ucierpiały jedynie karoserie samochodów, a żadna z siedmiu osób uczestniczących w zdarzeniu nie odniosła obrażeń wymagających hospitalizacji. Policjanci pracujący na miejscu ustalili, że przyczyną zdarzenia drogowego był nieprawidłowy manewr omijania wykonany przez kierowcę karetki.

W konsekwencji pojazd zderzył się z Fiatem Panda, za którego kierownicą siedziała 35-letnia kobieta. W zdarzeniu uczestniczył również samochód Renault. Mundurowi nie mieli wątpliwości co do winy. Zdarzenie uznano za kolizję, ale kierowca karetki nie mógł liczyć na taryfę ulgową i został ukarany mandatem.

bak