- Nie może być tak, że coś ujawnia się dopiero wtedy, gdy wyjdzie na jaw to, co było ukrywane przed wyborcami - te słowa usłyszeli samorządowcy podczas spotkania z bp. Romanem Pindlem. Padły one podczas dorocznego spotkania duszpasterstwa.

W czwartek kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej stał się miejscem modlitwy osób sprawujących funkcje publiczne w regionie. Mszy świętej przewodniczył biskup Roman Pindel, a organizacją wydarzenia zajął się ks. Marek Studenski, duszpasterz parlamentarzystów i samorządowców.

Głównym punktem rozważań biskupa była odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Jako konkretny przykład podał niedawne wydarzenia z Wadowic, gdzie planowano zawieszenie oddziałów ginekologiczno-położniczego i neonatologicznego. Duchowny przypomniał, że dopiero sprzeciw, jaki wyrazili mieszkańcy, pracownicy placówki oraz radni, doprowadził do wstrzymania tej decyzji przez starostę i wojewodę.

Biskup podkreślił, że w procesie tym zabrakło pogłębionego namysłu nad dobrem wspólnoty, a zwyciężyć mogły kwestie ekonomiczne. Odwołując się do ewangelicznego obrazu światła na świeczniku, bp Pindel przypomniał zgromadzonym, że pełnienie funkcji publicznej wiąże się z nieustanną obserwacją społeczną. – – Wszyscy, którzy pełnią funkcje publiczne, są jak światło postawione na świeczniku. Od nich oczekuje się przejrzystości, uczciwej miary i troski o dobro wspólne – mówił ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

Po części liturgicznej uczestnicy przenieśli się do gmachu kurii na tradycyjne spotkanie opłatkowe. Bielski samorząd reprezentował m.in. wiceprezydent Igor Kliś oraz Dorota Piegzik-Izydorczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Nie zabrakło bielskich radnych - Karola Markowskiego, Katarzyny Balickiej, Konrada Łosia, Aleksandry Woźniak, Michała Guzdka, Karoliny Lewkowicz czy Pawła Korzondkowskiego.

bb