Mobilne zbiórki tekstyliów w Bielsku-Białej zostają co najmniej do czerwca. Poszerzono sieć ich lokalizacji, a odbiory prowadzone są regularnie. Jak dowiedział się portal, istnieje plan, by po wakacjach zmienić model zbierania tych odpadów.

Kluczem do zmiany jest ogólnopolski system kaucyjny. Choć wciąż jest on w powijakach i ze względu na małą liczbę butelek w obiegu oraz niedostateczną sieć automatów nie doczekał się jeszcze pełnego wdrożenia, już teraz wymusza nowe rozwiązania logistyczne. Bielscy urzędnicy chcą wykorzystać ten moment i od kilku tygodni analizują modyfikację harmonogramu odbioru odpadów od mieszkańców Bielska-Białej.

Dla wielu osób nowa propozycja może okazać się sporym ułatwieniem. Logika jest prosta - skoro plastikowe butelki mają masowo trafiać do automatów w sklepach, strumień tych odpadów wystawianych przed posesje powinien zmaleć. Bielszczanie nie będą już zapełniać żółtych worków w dotychczasowym tempie. Pomysł zakłada, aby jeden z terminów odbioru plastiku i metalu zastąpić właśnie zbiórką tekstyliów.

Pozwoliłoby to uniknąć zwiększania kosztów transportu i angażowania dodatkowych pojazdów spółki PreZero, przy jednoczesnym rozwiązaniu narastającego problemu odpadów odzieżowych.

Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują już w regionie. W regionie tekstylia spod domów odbierane są m.in. w Jaworzu czy Ustroniu. W podbielskiej miejscowości system ten wprowadzono, ponieważ w gminie nie ma PSZOK-u. Z kolei w Ustroniu od sierpnia ubiegłego roku odpady te trafiają do pomarańczowych worków i są odbierane przez firmę wywozową wraz z innymi frakcjami selektywnymi. 

Czy podobną drogą pójdą władze Bielska-Białej? Jeśli w najbliższych tygodniach z powodu systemu kaucyjnego strumień odpadów plastikowych i metalowych zacznie spadać, to po wakacjach Bielszczanie zyskają wygodny system odbioru tekstyliów sprzed drzwi, zamiast mobilnych zbiórek na osiedlach.

bak