Komitet mieszkańców miasta Bielska-Białej złożył oficjalną petycję do Ratusza, domagając się wprowadzenia zakazu używania fajerwerków podczas zabawy sylwestrowej. Autorzy pisma, pod którym złożono 36 podpisów, argumentują, że troska o zwierzęta i bezpieczeństwo powinna stać ponad hukową tradycją.

Choć raptem miesiąc temu witaliśmy nowy rok, to kilka dni temu do Biura Rady Miejskiej wpłynęła petycja, która dotyczy wprowadzenia zakazu używania petard i fajerwerków hukowych w miejscach publicznych na terenie całego miasta w okresie okołosylwestrowym. Mowa o przełomie 2026 i 2027 roku.

Autorzy petycji przedstawili szerokie uzasadnienie swojej prośby. To m.in.  troska o naszych braci mniejszych u których huk wystrzałów powoduje panikę, ucieczki, a nawet śmierć w wyniku silnego stresu. Problem dotyka również zwierząt leśnych, co jest istotne w Bielsku-Białej ze względu na sąsiedztwo lasów.

Nagłe wybuchy są szczególnie uciążliwe dla dzieci, seniorów oraz osób z chorobami neurologicznymi czy zaburzeniami pourazowymi. Kolejny argument? Bezpieczeństwo związane z użytkowaniem materiałów pirotechnicznych. Choć w tym roku Bielskie Pogotowie Ratunkowe informowało o tylko jednym zgłoszeniu dotyczącym nieodpowiedniego obchodzenia się z materiałami pirotechnicznymi, to co roku w okresie sylwestrowym dochodzi do poparzeń, urazów oraz pożarów będących następstwem pirotechniki.

Postulat mieszkańców wpisuje się w kierunek, który Bielsko-Biała obiera już od dłuższego czasu. Miasto od lat organizuje huczne zabawy sylwestrowe na placu Wojska Polskiego, jednak w trosce o dobrostan czworonogów, oficjalne powitanie Nowego Roku o północy odbywa się bez pokazu fajerwerków.

Inicjatywa mieszkańców miasta zmierza do tego, aby te standardy objęły nie tylko miejskie wydarzenia, ale również przestrzeń publiczną poprzez wprowadzenie stosownego zakazu uchwałą Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Jej autorzy sugerują, aby władze miasta promowały alternatywne, ciche formy celebracji, takie jak pokazy świetlne, które stają się standardem w wielu europejskich metropoliach.

Teraz dokumentem zajmą się radni. W pierwszej kolejności opiniować ją będzie merytoryczna komisja skarg, wniosków i petycji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Rozstrzygnięcie powinno zapaść w ciągu 90 dni.

bak