W niedzielę premierę miał najnowszy singiel Beaty Przybytek zatytułowany „Jazzdemona”. To utwór, który z wielką klasą łączy szekspirowskie nawiązania z pulsującym rytmem jazzu. Dziś bielska wokalistka świętuje urodziny.

Piosenka, będąca autorską kompozycją artystki, to propozycja dla tych, którzy w muzyce szukają czegoś więcej niż tylko tła. Tekst autorstwa Grzegorza Wasowskiego to błyskotliwa gra słów – tytułowa „Jazzdemona” to nawiązanie do postaci szekspirowskiej Desdemony, bohaterki dramatu „Otello”.

W utworze jest to uosobienie magii jazzu – muzyki, która „doprowadza do bzika” oraz staje się „nie do zaszycia w sercu blizną”. Artystka śpiewa o ucieczce przed chandrą do zadymionego klubu, gdzie kawa, dym oraz chropawy głos wokalistki pochodzącej z Bielska-Białej tworzą niemal hipnotyzującą mieszankę. Jak słyszymy w refrenie, to „swingowa dawka na hormonach”, której nie sposób przestać czcić.

Utwór powstał przy współpracy z absolutną czołówką polskiej sceny jazzowej. W nagraniach i teledysku towarzyszą artystce: Paweł Tomaszewski - organy Hammonda, Bogusław Kaczmar - fortepian, Adam Kowalewski - kontrabas oraz Tomasz Machański - perkusja; w teledysku wystąpił Grzegorz Pałka.

Teledysk do singla bardzo ma silny lokalny akcent – za realizację nagrań odpowiadał Piotr Kominek z bielskiego Studia EQ, a całość zaaranżował i wyedytował Tomasz Kałwak. Finalne brzmienie nadał Robert Szydło. Teledysk w reżyserii Agaty Matusz to stylowa podróż w głąb jazzowego świata. Dynamiczne ujęcia Jarka Jarasa świetnie oddają energię muzyków i charyzmę Beaty Przybytek przy mikrofonie.

Singiel, do którego teledysk miał premierę w niedzielę, pochodzi z albumu „Ja tu tylko śpiewam”, który zadebiutował połowie ubiegłego roku. Pochodząca z Bielska-Białej wokalistka Beata Przybytek, to ceniona pianistka i kompozytorka. Jej ostatni album to muzyczna mozaika nastrojów, w której dźwięk splata się ze słowem, a jazzowe korzenie przenikają się z bluesem, soulem, R’n’B, funky i muzyką latynoską.

bb