Duża akcja służb na terenie wojskowym w Bielsku-Białej. Pożar i ewakuacja żołnierzy ze strzelnicy - foto
W czwartek wieczorem czarny, gęsty dym wydobywał się z hali strzelnicy wojskowej w Bielsku-Białej, wywołując niepokój wśród mieszkańców. Na miejscu pojawiło się pięć zastępów straży pożarnej, a akcja gaśnicza prowadzona była przy użyciu drabiny mechanicznej. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że doszło do pożaru kulochwytów.
Kilka minut przed godziną 19.00 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze na terenie strzelnicy wojskowej położonej przy ul. Przedwiośnie w Mikuszowicach. Z relacji świadków wynika, że sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Z obiektu wydobywał się czarny dym, ale nie było widać ognia.
Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, instruktorzy oraz żołnierze przebywający na obiekcie podjęli decyzję o natychmiastowej ewakuacji. Dzięki ich szybkiej reakcji nikt nie odniósł obrażeń. Na miejsce zadysponowano trzy zastępy z JRG, zastęp Wojskowej Straży Pożarnej oraz ochotników z OSP Straconka.
Działania strażaków skupiły się na lokalizacji źródła ognia wewnątrz zadymionej hali. Ratownicy, pracując w aparatach ochrony dróg oddechowych, weszli do środka z linią gaśniczą oraz kamerą termowizyjną.
Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, pożar wybuchł w obrębie kulochwytów. Specyficzna konstrukcja tych elementów, zawierająca ocieplenie oraz grubą warstwę gumy, była odpowiedzialna za powstawanie toksycznego, czarnego dymu. Strażacy podawali także wodę z drabiny mechanicznej do systemu wentylacji, dzięki czemu pożar nie rozprzestrzenił się na pozostałe części hali. Trwa szacowanie strat materialnych.
bak
Oceń artykuł:
34 11