W środę pociąg relacji Bielsko-Biała – Gdynia stał się miejscem walki o ludzkie życie. Dzięki błyskawicznej reakcji senator Agnieszki Gorgoń-Komor oraz współpasażerów, mężczyzna, który stracił przytomność, bezpiecznie trafił pod opiekę lekarzy.

Do zdarzenia doszło w składzie EIC 4504 jadącym z Bielska-Białej przez Warszawę do Gdyni. Sprawę nagłośnił w mediach społecznościowych senator Ryszard Brejza, nie szczędząc słów uznania dla swojej koleżanki z ław senackich. Agnieszka Gorgoń-Komor, która z zawodu jest kardiologiem, natychmiast ruszyła z pomocą, gdy tylko usłyszała wezwanie nadawane przez kierownika pociągu przez radiowęzeł.

Sytuacja wyglądała groźnie. Jeden z pasażerów, mężczyzna w wieku około 60 lat, nagle stracił przytomność. – Wraz ze mną pomocy udzielali także inni pasażerowie, w tym pielęgniarka. Pacjent był blady, spocony, pojawiły się wymioty. Został ułożony w pozycji bocznej ustalonej. Monitorowaliśmy jego puls aż do przyjazdu karetki – relacjonuje w rozmowie z naszym portalem senator Agnieszka Gorgoń-Komor.

Dzięki fachowej interwencji senator-lekarki udało się szybko przywrócić prawidłowe krążenie u mężczyzny. Pociąg zatrzymano awaryjnie na stacji we Włoszczowej, gdzie na peronie czekali już ratownicy medyczni.

Mimo ogromnych emocji towarzyszących akcji ratunkowej, pani senator zdołała dotrzeć na zaplanowane posiedzenie Senatu. W rozmowie z nami podkreśla jednak, że nie działała sama i kieruje podziękowania do pozostałych osób zaangażowanych w pomoc. – Wielkie wyrazy uznania należą się pani pielęgniarce, której nazwiska niestety nie poznałam, oraz załodze PKP Intercity za profesjonalizm. Ta sytuacja to naoczny dowód: dzięki pierwszej pomocy każdy z nas może uratować życie – zaznacza parlamentarzystka z Bielska-Białej.

MIC