Toast szampanem, dostojny polonez, a potem zabawa aż do rana. Przyszli maturzyści będą pamiętać te chwile do końca życia. Bez żywiołowości i radości młodych ludzi żadna studniówka by się nie udała. Prócz tego trzeba jednak także długich i kosztownych przygotowań. Koszt zabawy studniówkowej to w obecnych realiach wydatek nawet 2 tysięcy złotych! Oprócz wynajęcia sali, cateringu i DJ-a spory udział w kosztach stanowi suknia lub garnitur i fryzjer, a w przypadku pań kosmetyczka.

Temat studniówek pojawia się na zebraniach rodziców już w II i III klasie liceum. Przygotowania ruszają pełną parą na początku IV klasy. Wtedy potwierdza się rezerwację lokalu i ostatecznie dopinana budżet. Za stronę organizacyjną odpowiadają zazwyczaj trójki klasowe. Tak też było w jednej z klas bielskiego KEN-a, który miał studniówkę przed dwoma tygodniami. – Już wczesną jesienią rodzice z trójki klasowej rozesłali na internetowej grupie kosztorys i podali informacje o wpłatach – przybliża ojciec jednej z licealistek.

Czerwona podwiązka

Koszt balu od jednej osoby wyniósł 310 zł (z osobą towarzyszącą - 550 zł) i obejmował DJ-a oraz udział nauczycieli. Chętni za dodatkowe 50 zł mogli zamówić zdjęcia u profesjonalnego fotografa. Bez wątpienia największą pozycję w budżecie stanowiło ubranie oraz różne zabiegi pielęgnacyjne. Dziewczyny nie mogły oczywiście zapomnieć o czerwonej podwiązce, która – jak głosi przesąd – założona ponownie w dniu egzaminu, przynosi szczęście. Wydatki były wysokie tak u dziewcząt, jak u chłopców.

– Sukienka z poprawkami krawieckimi, buty, fryzjer, manicure, makijaż to koszt około 2 tysięcy złotych – wylicza ojciec licealistki. – Garnitur, buty, koszula z dodatkami dla chłopaka to podobny wydatek.

Podczas gdy rodzice zajęci byli stroną finansową, młodzież pod okiem wuefistów pilnie opanowywała kroki poloneza. Po dwóch miesiącach ćwiczeń czwartoklasiści z IV LO im. KEN zatańczyli go po mistrzowsku na parkiecie sali balowej czechowickiego dworku. To chętnie wybierane na tę okazję miejsce, które może ugościć ponad 500 osób. W tym roku miały tu studniówki m.in. Kopernik, Asnyk, Żeromski czy Medyk.

– Bale studniówkowe odbywają się od stycznia do końca lutego zarówno w tygodniu, jak i w weekendy – mówi Jakub Kopeć, dyrektor zarządzający Dworku Eureka w Czechowicach-Dziedzicach. – Najbardziej pożądanymi terminami są piątki i soboty. Żeby jednak zarezerwować salę w tych dniach goście kontaktują się z nami niekiedy nawet z dwuletnim wyprzedzeniem – zauważa nasz rozmówca.

Przy dźwiękach poloneza i... Maty

Jak ustaliliśmy, na tzw. „talerzyk” dla czwartoklasistów z KEN-a złożyły się uroczysta lampka szampana, pierwsza kolacja serwowana do stołów, deser w formie czekoladowej fontanny z owocami i innymi dodatkami, domowej szarlotki i sernika, przekąski podawane w formie zimnej płyty i dań na gorąco, przekąski, następnie dodatkowa druga i trzecia kolacja dla wszystkich. Do tego nielimitowane napoje.

Dla osób ze specjalnymi wymaganiami przygotowywane zostało indywidualne menu, na przykład wegańskie, bezlaktozowe czy bezglutenowe. Uczestnicy balu w Dworku Eureka mieli zapewnioną także kompleksową dekorację sali oraz stolików, ściankę do zdjęć i fotobudkę 360, a także profesjonalną ochronę.

Bal bielskiego KEN-a zaczął się o godzinie 18.00 toastem i statecznym polonezem. Potem czas szybko płynął na szampańskiej zabawie, która trwała w najlepsze aż do 5.00 nad ranem. Nie mogło też zabraknąć utworu Maty pt. „100 dni do matury”, który od kilku lat stał się hitem na polskich studniówkach. Atmosfera podczas studniówki była gorąca, zabawa żywiołowa, ale uczestnicy zachowywali się bez zarzutu. Jak słyszymy, z roku na rok studniówki są coraz spokojniejsze. Młodzież bawi się kulturalnie i nie dochodzi do incydentów.

Maciej Chrobak
[email protected]