Łącznice na węźle S1 w korkach. Projektowy błąd czy tymczasowy problem, który niebawem minie?
Mieszkańcy Bielska-Białej i kierowcy korzystający z nowo oddanego odcinka drogi ekspresowej S1 w Hałcnowie nie kryją irytacji. Choć oczekiwana od lat inwestycja miała udrożnić ruch, jednopasmowe łącznice na węźle stały się wąskim gardłem i notorycznie korkują się, zwłaszcza w godzinach szczytu. Podczas gdy radna Anita Szymańska po interwencjach mieszkańców mówi o paraliżu komunikacyjnym, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zasłania się prognozami ruchu sprzed lat i sugeruje poczekanie do otwarcia i realizacji pełnego zakresu węzła.
Problem oficjalnie trafił na biurko prezydenta Bielska-Białej za sprawą Anity Szymańskiej. W swojej interpelacji z końcówki listopada ubiegłego roku radna z Hałcnowa wprost wskazuje na uciążliwe zatory, jakie pojawiły się po oddaniu łącznic nowej drogi ekspresowej. Irytacji z tego faktu nie kryją mieszkańcy.
Mieszkańcy nie kryją irytacji
- Już w dniu otwarcia i w pierwszych tygodniach użytkowania pojawiły się relacje kierowców wskazujące, iż łącznice w relacji Cieszyn - Żywiec oraz Żywiec - Cieszyn mają charakter jednopasowy i generują powstawanie zatorów ruchu w godzinach szczytu, co przekłada się na wydłużenie czasu przejazdu - wskazuje.
Dlatego radna za pośrednictwem prezydenta wnioskuje, by Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w rozpoczętych niedawno pracach nad projektem Beskidzkiej Drogi Integracyjnej do Krakowa, której początek będzie miał miejsce na węźle Hałcnów, uwzględniła poszerzenie łącznic do dwóch pasów.
Władze miasta przekazały pismo do GDDKiA w Katowicach. W połowie stycznia przygotowano odpowiedź. Zastępca dyrektora ds. inwestycji Zbigniew Szweda zwraca uwagę, że pismo sporządzono jeszcze przed otwarciem bielskiego odcinka S1, a potok pojazdów od strony Żywca mógł skorzystać tylko z oddanej łącznicy. Przed świętami oddano co prawda do użytku relacje w kierunku Mysłowic, na której obowiązuje ograniczenie tonażowe, więc tranzyt korzysta z łącznicy w kierunku Cieszyna, by zjechać na DK1.
GDDKiA sugeruje, by poczekać z oceną
Z tego względu, oraz planowanej rozbudowy węzła przy budowie BDI, dyrekcja wstrzymuje się z oceną prognoz i analiz ruchu, które były wykonane na etapie projektowania odcinka S1 z Hałcnowa do Mysłowic. To w ich trakcie podjęto decyzję, że łącznice Cieszyn - Żywiec i Żywiec - Cieszyn będą jednopasmowe.
Otrzymane wyniki dla lat 2023–2043 nie wskazały na możliwość wystąpienia istotnych zakłóceń w płynności ruchu dla głównej trasy jak i łącznic węzła Hałcnów - wskazuje zastępca dyrektora ds. inwestycji. Według optymistycznych założeń urzędników, większe zatłoczenie miało wystąpić dopiero... w 2053 roku.
Tyle teoria i prognozy ruchu, a praktyka jak na razie pokazuje, że nawet po oddaniu relacji w kierunku Mysłowic (na razie z ograniczeniem tonażowym i tylko do Oświęcimia), zatory na łącznicy w godzinach szczytu wciąż występują. Podobnie sytuacja wygląda na łącznicy w kierunku Żywca. Jak będzie dalej?
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
56 117
No gdzie tam u wos to trza cztyry pasy a u nos na furmanki projektujecie co?
Nigdy wszystkie drogi nie będą miały takiej przepustowości, żeby nie tworzyły się korki. W Los Angeles autostrady mają po kilka pasów i też tworzą się zatory. Za dużo aut, dobrobyt.