Koalicja Obywatelska zapowiedziała prace nad projektem poselskim ustawy ograniczającej dostęp do mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15. roku życia. Inicjatywa wyszła od minister Barbary Nowackiej i posła Romana Giertycha. 

W projekcie poselskim, który ma być gotowy do końca lutego, wzorowano się na rozwiązaniach przyjętych w Australii. Za ograniczenie dzieciom dostępu do mediów społecznościowych odpowiadać mają platformy społecznościowe. Nie wiadomo, czy projekt poprawą inne kluby tworzące koalicję rządową.

Polska nie jest jedynym krajem, w którym przygotowywane są ograniczenia w dostępie do social mediów. Inicjatywy idące w podobnym kierunku podejmowane są we Francji, Danii i Szwecji. Ich zwolennicy powołują się wyniki badań ukazujących negatywny wpływ mediów społecznościowych na najmłodszych.

O projektowane ograniczenia zapytaliśmy Małgorzatę Malinowską, dyrektor Podbeskidzkiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Bielsku-Białej, który jest placówką zapewniającą specjalistyczne usługi psychologiczne. Nasza rozmówczyni zastrzegła, że to jej prywatna opinia na ten temat. – Niewątpliwie w mediach społecznościowych występuje wiele treści szkodliwych dla dzieci – zaznacza pani dyrektor.

– Są one jednak także codziennym kanałem komunikacji między młodymi ludźmi. Pamiętajmy, że to głównie od dorosłych: rodziców, wychowawców, opiekunów, zależy, co młodzież publikuje i przekazuje sobie w sieci. Ograniczenia nie zastąpią wychowania i kształtowania u dzieci pozytywnych postaw. Za wypadki na drogach nie obwiniamy przecież samochodów, tylko kierowców – zauważa Małgorzata Malinowska.

MIC