Mieszkańcy centrum Bielska-Białej od tygodni zmagają się z problemem. Przejście pod prywatną kamienicą przy ulicy Stojałowskiego zostało zabite płytami. Wcześniej nadzór budowlany wzywał właścicieli do zabezpieczenia sypiącego się tynku.

O problemie powiadomił nas mieszkaniec. Przejście, które „od zawsze” służyło jako ciąg komunikacyjny, zostało zamknięte. - Problem, który pojawił się początkiem listopada, nadal nie został rozwiązany a dramatu mieszkańców nikt zdaje się nie dostrzegać - stwierdza gorzko mieszkaniec prosząc o podjęcie działań.

Pan Tomasz wskazuje, że chodnik ma w najwęższym miejscu ok. 60 centymetrów. To stanowczo zbyt mało dla osób o specjalnych potrzebach. Aby przejść na drugą stronę ulicy trzeba cofnąć się na wysokość placu Ratuszowego, z kolei od drugiej strony przejście jest na wysokości fontanny z Reksiem. Obok znajdują się dwie trzypiętrowe kamienica. Dla ich mieszkańców to spory kawałek dodatkowej drogi.

Pan Tomasz zaistniałą sytuację zgłosił strażnikom miejskim, a ta o pomoc zwróciła się do MZD. Drogowcy skierowali sprawę dalej do nadzoru budowlanego. Inspektorzy od dłuższego czasu prowadzą postępowanie w związku ze złym stanem kamienicy w centrum Bielska-Białej z której tynk sypie się na ulicę.

Z tego powodu już w listopadzie 2024 roku nakazano współwłaścicielom nieruchomości skucie luźnych elementów tynku i cegieł od strony ulicy oraz zamontowanie siatek zabezpieczających elewację. Nakaz nie został wykonany, więc inspektorzy ukarali współwłaścicieli. Na razie tylko upomnieniem, ale dalsze nie wykonanie nakazu zabezpieczenia budynku spowoduje wszczęcie postępowania egzekucyjnego.

Kilka dni temu apel o znalezienie rozwiązania problemu trafił na biurko prezydenta miasta. Interwencję w sprawie podjął bielski radny Paweł Korzondkowski, który mając na uwadze komfort pieszych oraz względy estetyczne, prosi o podjęcie wszelkich możliwych działań zmierzających do uporządkowania sytuacji prawnej związanej z możliwością użytkowania chodnika w tym miejscu i przywrócenia go do użytkowania.

Zgodnie z prawem, władze Bielska-Białej mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi na interpelację radnego.

bak