Zakaz wstępu na Dębowiec, trwa naśnieżanie trasy. Zamknięty parking budzi emocje - foto
Z powodu niesprzyjającej aury opóźnia się otwarcie stoku na Dębowcu. Operator ośrodka przypomina, że z powodu naśnieżania obowiązuje zakaz korzystania ze stoku. Z tego powodu od kilku dni zamknięty jest parking przed ośrodkiem.
W sobotę do redakcji portalu zgłosił się mieszkaniec, który nie krył poirytowania faktem zamknięcia parkingu przed ośrodkiem. - Szlaban opuszczony. Ludzie parkują po przeciwnej stronie ulicy na działce - pisze mieszkaniec w wiadomości. Mężczyzna przyjechał na Dębowice z dzieckiem pojeździć na sankach.
Parking przed ośrodkiem jest zamknięty z powodu trwającego naśnieżania trasy. Co prawda stok miał zostac otwarty w piątek, ale przeszkodziła w tym aura i proces naśnieżania trasy jeszcze potrwa kilka dni.
- W związku z prowadzonymi działaniami trasa narciarska jest obecnie zamknięta. Przypominamy o bezwzględnym zakazie wchodzenia na stok, a także korzystania z trasy w jakiejkolwiek formie - w tym zjazdów na sankach. Obecność osób postronnych na trasie podczas naśnieżania może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Prosimy o respektowanie obowiązujących zasad - apeluje BBOSiR.
O terminie otwarcia stoku oraz kolejnych etapach przygotowań operator ma informować na bieżąco.
bak
Oceń artykuł:
15 48
W takim Makowie Podhalańskim za darmo jest bez ograniczeń wiekowych:
lodowisko, wypożyczenie łyżew i kasków oraz jak dziecko potrzebuje to podpórki (lepsza niż te pingwinki co są w Bielsku). Jak ktoś ma większą gromadkę lub wyjazd że znajomymi to taniej wyjdzie za paliwo w obie strony niż wyjście na lodowisko w Bielsku.
Wierzysz w teorie spiskowe i udajesz buńczucznego „antysystemowca”, a przecież ustawiłby cię zwykły posterunkowy. Nie wiem ile masz lat, ale zachowaj powagę.
Zapominasz, że czasy się zmieniły i to władza (również spółek miejskich) ma być dla mieszkańców a nie odwrotnie. Stąd tej władzy należy zadawać pytania o ich działanie a jeśli działają przeciw interesowi mieszkańców, należy ją punktować. W przypadku zamknięcia parkingu tak jest.
Miejsce, o którym mowa w tytule należy do BBOSIR. Ułatwia dostęp do Dębowca i okolic oraz sprawia, że ludzie nie muszą płacić za postój na prywatnych parkingach. Moi rodzice z racji wieku zostawiają tam samochód i jeśli sił starcza to podchodzą do schroniska, jeśli nie to korzystaja z kolejki. Zamykając parking utrudnia się ludziom korzystanie z tego miejsca i nie ma to nic wspólnego z jeżdzacymi na sankach dziećmi-teraz jak ktoś będzie chciał iść tam jeździć to nic go nie zatrzyma. W celu zabezpieczenia stoku wystarczy rozwinąć siatkę, która jest tam montowana co roku.
Zadawanie pytań o sens pewnych rozwiązań to nie cwaniactwo a sposób na kontrolę tego co władze robią i wpływanie na ich decyzje. To może być szok dla starego urzędnika, że obywatel może mieć własne zdanie i śmie się zapytać "dlaczego" ale takie mamy prawo i warto niego korzystać.
Jeśli parking jest zamknięty, to szanujemy taką decyzję i parkujemy gdzie indziej, bez względu na cel podróży pod Dębowiec (w tym przypadki sanki, czego nie doczytałeś). Nie lubię cwaniaków, którzy wszystko kontestują, bo im niewygodnie. Wiec popraw się, chłopie.
Darmowy parking jest koło hali - nie trzeba płacić.
@Liberator - już Ci pisałem żebyś zmienił dostawce albo brał po pół. Nie wiem co to za niebieskie dropsy masz ale dziekuje - nie skorzytam
Wiesz komu przeszkadza tak naprawdę? Rodzicom z bąbelkami zajeżdżającym stok pomimo zakazów, bo biedne bąbelki muszą wrócić pod górę do auta, a rodzice jeszcze zapłacić za parking.
Ludzie,którzy korzystaja z tego parkingu zostawiają tam samochody aby:
-skorzystać z rampy do skoków,
-pobiegać po okolicy,
-pospacerować korzystając ze szlaków, które mają tam początek,
-itp.
Inna sprawa, że BBOSiR ma służyć mieszkańcom a tego nie robi. To teraz dzieciaki mają wolne i mogły korzystać ze stoku. Jeśli BBOSiR nie potrafi przygotować stoku na czas, kiedy ludzie mają wolne (czy to że względów organizacyjnych czy innych), to mamy kolejny dowód na to jak bezsensowna jest to inwestycja dla mieszkańców.
Zamiast bezrefleksyjnie jak pelikan łykać wszystkie zakazy należałoby wywołać do tablicy osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy.