Upojona turystka i nocne poszukiwania na Szyndzielni. To była pracowita noc ratowników - foto
Tegoroczna noc sylwestrowa w Beskidach upłynął pod znakiem bardzo wysokiej frekwencji turystycznej i narciarskiej. Ratownicy w naszym regionie interweniowali m.in. w przypadku utraty przytomności i nocnych poszukiwań na Szyndzielni.
Sylwestrowa noc nie należała do spokojnych, czego ratownicy GOPR Beskidy spodziewali się, biorąc pod uwagę bardzo duży ruch turystyczny i narciarski na terenie ich działania. Pierwsze poważne wezwanie dotarło do Centralnej Stacji Ratunkowej w Szczyrku krótko po północ. Ze schroniska na Skrzycznem napłynęła informacja o nieprzytomnej kobiecie. Do poszkodowanej natychmiast wyruszył ratownik dyżurujący w stacji na Skrzycznem, a w ramach wsparcia zadysponowano zespół z Hali Skrzyczeńskiej.
Na miejscu okazało się, że 25-latka zasłabła w wyniku nadmiernego spożycia alkoholu. Ratownicy udzielili jej pomocy, zbadali parametry i ułożyli w bezpiecznej pozycji. Kobieta została przekazana pod opiekę rodziny.
Kolejne zdarzenie zmobilizowało ratowników nad ranem. O godzinie 3.30 ratownicy otrzymali prośbę z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej o wsparcie w transporcie funkcjonariusza do schroniska na Szyndzielni. Służby otrzymały zgłoszenie o zaginięciu turysty, który oddalił się w nieznanym kierunku. O zaginięciu poinformował zaniepokojony kolega, który stracił z mężczyzną kontakt telefoniczny.
Zespół z Klimczoka przetransportował policjanta do schroniska. Rozpoczęto szybkie sprawdzanie terenu wokół schroniska, a potem szlaki w rejonie Szyndzielni, Koziej Góry i Doliny Wapienicy. Akcja prowadzona była w trudnych warunkach i po dwóch godzinach policja podjęła decyzję o zawieszeniu poszukiwań. Finał sprawy okazał się szczęśliwy - o godzinie 6.30 poszukiwany odnalazł się w miejscu zamieszkania.
bb
Oceń artykuł:
8 24
Kogo w życiu biją ten tylko w sieci może okazywać :-)