67-latek spadł z dachu z wysokości pięciu metrów. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Do groźnego wypadku doszło w poniedziałkowe przedpołudnie przy ul. Miodowej w Bielsku-Białej. 67-letni mężczyzna, wykonujący prace na dachu budynku, spadł z wysokości około pięciu metrów. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.
Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb o godz. 10.02. Na miejsce zadysponowano dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego, a następnie śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
– Poszkodowany został przebadany w ambulansie i decyzją lekarza został przetransportowany do szpitala ambulansem. Był przytomny, u poszkodowanego występowało krwawienie w okolicach głowy – przekazała naszej redakcji Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej.
W momencie udzielania pomocy stan 67-latka oceniony został jako stabilny i z tego względu ranny został przetransportowany do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej ambulansem. Jak nam przekazano, lekarz z załogi LPR towarzyszył pacjentowi w drodze do placówki, wspierając ratowników medycznych.
Ze wstępnych ustaleń policjantów obecnych na miejscu zdarzenia w Leszczynach wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek do którego doszło podczas prac na dachu budynku. Stan poszkodowanego mężczyzny jest bardzo poważny, decyzją lekarzy został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.
bak
Oceń artykuł:
26 4