Protesty przeciwko likwidacji placówek oświatowych w Bielska-Białej przechodzą w kolejną fazę, a rodzice spotkali się ze śląską kurator oświaty. Bez pozytywnej opinii kuratora miasto nie będzie mogło przeprowadzić likwidacji placówek oświatowych.

Z wizytą do Katowic udali się rodzice z Przedszkola nr 16 z osiedla Śródmiejskiego i Przedskzola nr 29 z Górnego Przedmieścia, a także uczniów Szkoły Podstawowej nr 9 z ul. Broniewskiego na Grunwaldzkim. Dwie pierwsze placówki mają zostać zlikwidowane z końcem roku szkolnego, w przypadku szkoły uczniowie z pięciu najstarszych roczników mają przenieść się do drugiej placówki działającej przy ulicy Piłsudskiego.

Rodzice spotkali się z śląską kurator oświaty Aleksandrą Dylą. To dla nich ostatnia deska ratunku, bo bez jej zgody miasto nie może zamknąć placówek. - Urzędnicy wciąż mówią, że to tylko projekt i ostateczne decyzje nie zapadły, to jednak w przestrzeni publicznej magistrat wypowiada się w tonie jakby wszystko już było przesądzone. To jest dla nas rodziców najbardziej przykre - mówi Roman Szybiak z Przedszkola nr 29.

Zgodnie z prawem, kurator ocenia uchwały pod względem formalnym i wydaje stanowisko. Powinno to nastąpić w styczniu. Spotkanie w Katowicach dało rodzicom nadzieję na zablokowanie likwidacji placówek.

- Zapewniono nas, że decyzja nie zapadnie zza biurka, a przedstawiciel kuratora uda się na miejsce. Wysłuchano z uwagą wszystkich naszych wątpliwości i argumentów przeciwko planowanym likwidacjom. To nie jest tak, że wszyscy są przeciwko wszystkiemu, ale jest wiele argumentów, które w naszej ocenie stoją w sprzeczności z uzasadnieniem uchwały o zamiarze likwidacji placówki. Dlatego oprócz rozmowy złożyliśmy też oficjalny pisemny apel i odnieśliśmy się w nim merytorycznie do uchwały - mówi Roman Szybiak.

To argumenty o których już pisaliśmy - przedszkola mają własną kuchnie, świetną kadrę, są wyposażone i wbrew twierdzeniom urzędników budynki w których działają nie są w złym stanie technicznym. Apel został przesłany do wiadomości prezydenta miasta i radnych. - Gramy w otwarte karty - dodaje Szybiak. Do śląskiego kuratora oświaty w Katowicach udali się także rodzice z SP nr 9 na osiedlu Grunwaldzkim. 

Względy ekonomiczne to główna przyczyna decyzji o likwidacji kilku placówek oświatowych w Bielsku- Białej. Kolejnym jest niż demograficzny, a ponadto do budynku przy ulicy Broniewskiego przenieść mają się dzieci ze szkoły specjalnej z ulicy Kamienickiej, która działa w zabytkowym budynku w złym stanie technicznym.

bak