Minionej nocy mieszkańcy Bielska-Białej licznie zgromadzili się w katedrze św. Mikołaja, by wspólnie celebrować narodziny Chrystusa. Pasterce przewodniczył bp Piotr Greger, który w swojej homilii mówił o nadziei płynącej z betlejemskiej stajenki oraz o tym, jak odnaleźć Boga w dzisiejszym, pełnym pośpiechu świecie.

Tradycyjna msza pasterska w katedrze św. Mikołaja rozpoczęła obchody Bożego Narodzenia w stolicy Podbeskidzia. Centralnym punktem uroczystości było przesłanie biskupa pomocniczego diecezji bielsko-żywieckiej, który skupił się na paradoksie Bożej potęgi objawionej w słabości dziecka.

Biskup Piotr Greger podkreślił, że znakiem tegorocznych świąt jest bliskość. Według hierarchy, przyjście Boga na świat jako niemowlę ma konkretny cel: – Bożym znakiem jest to, że On staje się mały, pozwala się dotykać i prosi nas o miłość. Bóg staje się dzieckiem, aby usuwać nikomu niepotrzebne dystanse oraz wyzwalać z lęków i niepewności o przyszłość – mówił biskup podczas homilii do zgromadzonych w katedrze.

Duchowny odniósł się również do realiów współczesnego życia, zauważając, że w świecie zdominowanym przez hałas i konsumpcję, spotkanie z sacrum wymaga wysiłku. Wskazał na postawę pasterzy jako wzór do naśladowania, wymieniając trzy etapy drogi do Boga: umiejętność słuchania Słowa Bożego, pozwolenie się nim zachwycić oraz podjęcie konkretnego trudu drogi. Zwrócił uwagę, że w świecie pełnym hałasu, konsumpcji i wygody spotkanie ze Zbawicielem wymaga dziś szczególnego wysiłku i wyciszenia.

Kończąc uroczystość, biskup Greger przypomniał wiernym, że spotkanie z Chrystusem nie kończy się na świątecznej nocy. Porównał każdą drogę do kościoła do drogi, którą pokonali pasterze zmierzający do Betlejem, zachęcając do regularnego podtrzymywania tej więzi w codziennym życiu.

bb