Znamy datę otwarcia bielskiego odcinka S1! Z wizytą przyjedzie minister infrastruktury ZDJĘCIA
Pod koniec przyszłego tygodnia planowane jest otwarcie kolejnych fragmentów budowanej S1, a kierowcy będą mogli dojechać nową drogą ekspresową z Bielska-Białej do Oświęcimia. Nim do tego dojdzie, z wizytą pojawi się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. W międzyczasie w rejonie Starej Wsi doszło do kolejnego osunięcia skarpy, ale prace nie wpłyną na otwarcie drogi - zapewnił nas inwestor. Na odcinku Oświęcim - Bieruń niezmiennie trwa walka z czasem i rozpoczęło się układanie nawierzchni, by na przełomie roku zapewnić obiecaną przejezdność.
Inauguracja bielskiego odcinka będzie miała podobny format do wydarzenia sprzed dwóch miesięcy, gdy otwarto obejście Węgierskiej Górki. Wybudowany odcinek trasy odwiedzi minister infrastruktury Dariusz Klimczak, który pojawi się w towarzystwie lokalnych samorządowców oraz urzędników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Następnego dnia inwestor formalnie otworzy drogą dla kierowców.
Nieoficjalnie: bielski odcinek ruszy 19 grudnia
Jak nieoficjalnie ustaliła nasza redakcja, wstępnie wizyta ministra Klimczaka planowana jest w czwartek, 18 grudnia. W piątek przed ostatnim weekendem przed Bożym Narodzeniem otwarty zostanie odcinek S1 z Hałcnowa do Dankowic oraz brakujący fragment odcinka z Brzeszcz do Dankowic i dzięki temu kierowcy będą mogli dojechać nową trasą ekspresową z Bielska-Białej do Oświęcimia. Do czasu zapewnienia przejezdności na kolejnym odcinku do Bierunia, na trasie obowiązywać będzie ograniczenie do 3,5 tony.
Co z obiecywaną przejezdnością do Bierunia? Ministerstwo Infrastruktury kilka dni temu opublikowało wykaz dróg ekspresowych i autostrad, które zostaną otwarte do końca roku i odcinek ten nie znalazł się na liście. GDDKiA podtrzymuje jednak deklaracje, że chce zapewnić przejezdność jeszcze w tym roku. Na moście nad rzeką Gostynia, który jest kluczowym fragmentem odcinka, rozpoczęło się układanie nawierzchni.
Inwestor, wykonawca oraz politycy wciąż mają nadzieję, że przejezdność do Bierunia zostanie zapewniona w tym roku albo z niewielkim poślizgiem początkiem stycznia. Z powodu zbliżającego się okresu świąteczno-noworocznego czasu pozostało niewiele, a tradycyjnie kluczowa w postępie prac będzie pogoda.
Za budowę blisko 12-kilometrowego odcinka z Bielska-Białej do Dankowic odpowiada Grupa Mirbud. Pierwotna wartość umowy to blisko 587 mln zł, ale po waloryzacji kwota ta wynosi blisko 681 mln zł. Prace po uzyskaniu ZRID ruszyły w październiku 2022 roku i miały potrwać do września 2024 roku.
Skarpy osuwają się w różnych miejscach
Opóźnienie o ponad rok spowodowane było m.in. intensywnymi opadami deszczu, które występowały w regionie m.in. w czerwcu i wrześniu ub. roku, gdy ogłoszono stan klęski żywiołowej. W realizacji kontraktu niepomagały warunki geologiczne - w kilku miejscach dochodziło do obsunięcia niestabilnego gruntu.
Prace naprawcze prowadzono m.in. w Dankowicach czy Hałcnowie, o czym informowaliśmy na łamach portalu. Do kolejnego obsunięcia skarpy doszło w listopadzie. Od kilku dni wykonawca usuwa usterkę i stabilizuje grunt. GDDKiA zapewniła nas, że prace nie wpłyną na oddanie fragmentu trasy.
Najnowszy raport z prac na bielskim odcinku S1 przedstawiono w poniedziałek. Zaawansowanie rzeczowe 12-kilometrowego odcinka zbliża się do 98 proc., a ukończenie prac przy obiektach inżynierskich to 99 proc. W zakresie robót drogowych postęp prac wynosi niemal 89 proc. Zrealizowana jest także zdecydowana większość robót przy budowie i przebudowie infrastruktury technicznej niezwiązanej z drogą - zaawansowanie prac to 94 proc. Budowa dwóch MOP-ów w Dankowicach zrealizowana została w 93 proc.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
131 45















To wiadome. Zawsze się chołota zjeżdża głupią minę do zabobonnych guseł z nożyczkami i wstęgą zrobić, żeby “w dzienniku pokazali”.
A gawiedź się cieszy, źe za ich pieniądze się minister ładnie uśmiecha i golono z proboszczem wsunie po sprawie.