W autobusie MZK linii 57 rozegrały się dramatyczne sceny. Tylko dzięki szybkiej reakcji oraz zimnej krwi kierowcy, pana Jarosława, udało się uratować życie starszego mężczyzny, który podczas jazdy nagle zasłabł i osunął się na podłogę.

Było sobotnie wczesne popołudnie, gdy pan Jarosław, kierowca autobusu linii 57, odbywał regularny kurs ulicą Warszawską w kierunku centrum Bielska-Białej. Na wysokości przystanku Hotel Prezydent jeden z pasażerów, mężczyzna w wieku około 80 lat, nagle osunął się na podłogę. Pan Jarosław zauważył tę sytuację i natychmiast ruszył z pomocą. Jedna z pasażerek zadzwoniła w tym czasie pod numer alarmowy.

Kierowca, kiedy zauważył, że pasażer nie oddycha, niezwłocznie rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. W akcji pomagał jeden z pasażerów, który podtrzymywał głowę nieprzytomnego mężczyzny.

Po kilku minutach pojawiła się karetka pogotowia. Starszy pan odzyskał przytomność i został przetransportowany do szpitala. - Jesteśmy dumni z postawy naszego kierowcy - komentuje Hubert Maślanka, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. - Pan Jarosław wykazał się nie tylko wiedzą i profesjonalizmem, ale przede wszystkim odwagą i empatią - stwierdza prezes miejskiego przewoźnika.

Pan Jarosław to nie tylko bohater, który uratował życie seniora, ale i człowiek o stalowych nerwach. Pomimo akcji ratunkowej wrócił za kierownicę i kontynuował kurs autobusu, który zanotował 15 minut opóźnienia.

MIC