To droga o znaczenu strategicznym, z której każdego dnia korzystają tysiące kierowców, a jej stan jest dramatyczny. Samorządowcy od lat proszą o kompleksowy remont DW944, czyli starej drogi do Cieszyna. Niedawno w Katowicach rozmawiano o realizacji planu, którego koszt może wynieśc nawet ćwierć miliarda złotych. - Pojawił się promyk nadziei - mówi Janusz Pierzyna, wójt Jasienicy, który brał udział w rozmowach. Lobbować za przyspieszeniem prac ma prezydent Jarosław Klimaszewski.

Do spotkania w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach doszło w listopadzie. Przy stole zasiadli m.in. wójt Jaworza Anna Skotnicka-Nędzka, wicestarosta bielski Sławomir Masny, członki zarządu województwa Joanna Bojczuk, wicemarszałek Grzegorz Boski i zastępca dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Najpierw prace interwencyjne

Spotkanie pomógł zorganizować radny wojewódzki Marcin Szarek, który także brał udział w rozmowach w Urzędzie Marszałkowskich. - W najbliższych latach trzeba doprowadzić do rozbudowy DW 944 na odcinku z Bielska-Białej do Skoczowa. W ostatnich latach w regionie powstało wiele domów i zakładów, droga jest wciąż mocno eksploatowana, a jej stan jest tragiczny - mówi radny wojewódzki z Bielska-Białej.

Stara droga do Cieszyna obsługuje ruch lokalny. Korzysta z niej komunikacja autobusowa o znaczeniu międzymiastowym oraz kierowcy dojeżdżający do oddalonych od siebie węzłów drogi ekspresowej. Działania zmierzające do remontu dawnej DK1 trwają od lat, ale dotychczas nic w tej sprawie się nie wydarzyło. Cztery lata temu koszt wymiany samej nawierzchni drogi szacowano na ponad 50 mln zł.

- Ta droga powstała pod koniec XIX wieku, na granicy z Grodźcem po prostu się zapada. Jej czas w obecnej formie minął - mówi o stanie dawnej krajowej „jedynki” wójt Janusz Pierzyna. - Droga ekspresowa z Bielska-Białej do Cieszyna nie ma drogi serwisowej, każdy wypadek powoduje, że kierowcy jadą starą drogą. Podobnie jest w weekendy, gdy na wysokości Skoczowa korkuje się popularna Wiślanka.

Janusz Pierzyna do Katowic przyjechał z konkretnymi pomysłami - chce, by do października przyszłego roku doszło do interwencyjnego remontu sześciu mostów i przepustów oraz położenia 8-km „dywanika” na odcinku od Jasienicy do Skoczowa. Docelowo wójtchciałby, aby doszło do kompleksowej rozbudowy DW 944, bo na jej odcinkach brakuje chodnika, przejść dla pieszych. - To droga o znaczeniu strategicznym łącząca nas z czeską granicą. Trzeba przebudować cały pas drogi, to inwestycja na wiele lat - dodaje.

Projektuj i buduj czy najpierw sam projekt?

Wójt Jasienicy proponuje więc, by w trakcie realziowanego w przyszłym roku interwencyjnego remontu, równocześnie rozpocząć prace nad programem funkcjonalno-użytkowy, a gruntowną rozbudowę drogi realizować w formule projektuj i buduj wpisując zadanie do wieloletniej prognozy finansowej województwa śląskiego. - Przygotowanie samego projektu sprawi, że trafi do szuflady - tłumaczy.

Joanna Bojczuk, członkini zarządu województwa śląśkiego z Bielska-Białej, deklaruje, że w przyszłym roku dojdzie do interwencyjnego remontu obiektów i fragmentów nawierzchni drogi do Cieszyna. - Proces przebudowy drogi będzie długotrwały, a pewne odcinki wymagają szybkiej interwencji. Dlatego każdy samorządowiec ma wskazać odcinki wymagające prac remontowych. Zarząd Dróg Wojewódzkich uda się na wizję, by ustalić czy remont realizowany będzie w formie tzw. dywanika czy punktowego łatania ubytków.

Samorządowcy mają przemyśleć sprawę, w jaki sposób podejść do kwestii rozbudowy drogi. - Zlecając najpierw opracowanie projektu wraz z uzyskaniem decyzji środowiskowej i ZRID uregulujemy stan prawny drogi, bo nie wszystkie działki stanowią własność województwa - tłumaczy Joanna Bojczuk, która uważa, że problemy własnościowe pojawią się przy proponowanej formule projektuj i buduj.

Szansą konflikt na Żywiecczyźnie

Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w porozumieniu przez samorządowców przez których tereny przebiega DW 944, a władze województwa ją zaakceptują. Według szacunków, prace projektowe i rozbudowa drogi zająć może nawet sześć lat. Kolejny problem to oczywiście pieniądze.

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach przyjmuje, że rozbudowa kilometra drogi wojewódzkiej to wydatek ok. 20 mln zł za kilometr. Jak łatwo policzyć, koszt prac na odcinku od granicy Bielska-Białej z Jaworzem do Skoczowa to wydatek ponad 250 mln zł i takie pieniądze trzeba znaleźć się w budżecie.

Być może szansą na przyspieszenie rozbudowy drogi z Bielska-Białej do Cieszyna okaże się... spór, jaki ma miejsce w Jeleśni i Korbielowie, gdzie część mieszkańców sprzeciwia się rozbudowie DW 945. Jeden z wariantów rozbudowy drogi zakłada wyburzenie kilku domów, drugi aż 18. W ich miejscu, po poszerzeniu pasa drogowego powstałyby chodnik i ścieżka rowerowa, czyli elementy infrastruktury o jakich marzą samorządowy z powiatu bielskiego. Mieszkańcy z Żywiecczyzny chcą inwestycji, ale w mniejszym zakresie.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]