Ile wynosi bezrobocie w Bielsku-Białej? Nowych ofert pracy ponad dwukrotnie mniej niż rok temu
Stopa bezrobocia w Bielsku-Białej wynosi 2,3 proc. i pozostaje na niezmienionym poziomie od lipca, ale w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku to wzrost o 0,4 p.p. Najnowsze dane z lokalnego rynku pracy podał Główny Urząd Statystyczny.
To odczyt bezrobocia aktualny na koniec października, który kilka dni temu podał GUS. W porównaniu do września w żadnym z analizowanych obszarów nie doszło do zmiany. Stopa bezrobocia w Bielsku-Białej wynosi 2,3 proc., w powiecie bielskim - 3,4 proc., w województwie śląskim - 4,3 proc., a w Polsce to 5,6 proc.
Żadna firma w październiku nie zapowiadała zwolnień grupowych, a na poszukujących pracę czeka 147 ofert i te dane akurat powinny martwić. Rok temu o tej porze w Powiatowym Urzędzie Pracy w Bielsku-Białej na bezrobotnych czekało blisko 400 nowych ofert prac. To kolejny miesiąc z rzędu z malejącą liczbą propozycji.
49 wolnych miejsc pracy czeka na osoby z wykształceniem wyższym. To praca psychologa, analityk systemów teleinformatycznych, nauczyciela przedszkola czy koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej. 23 miejsca pracy czekają na osoby z wykształceniem średnim. To praca na stanowisku technika robotnika budowlanego, informatyka, kasjera biletowego, pielęgniarki, księgowego, magazyniera czy pracownika biurowego.
Na osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym czeka 25 nowych ofert pracy na stanowisku piekarza, palacza kotłów parowych, montera sieci wodnych i kanalizacyjnych, stolarza, fryzjera czy spawacza. 39 wolnych miejsc pracy czeka na osoby z wykształceniem podstawowym. To oferty dla murarzy, sortowaczy odpadów komunalnych, montera wiązek elektrycznych czy pomocnika robotnika budowlanego.
bb
Oceń artykuł:
14 59
Przestajemy być konkurencyjni. Droga energia, wysokie (podatki) koszty pracy + przereklamowana wydajność w stosunku do jakości (zatrudnijcie sobie dzisiejszego dwudziestoparolatka).
Różnicą w obecnym przypadku, a powiedzmy “kryzysami” finansowymi jest to, że kryzysy były falami, wywołanymi głownie zabawami na rynkach.
Tutaj mamy nie zabawę, a rozwalcowanie europejskiego przemysłu.
Na “barberach”, “studiach tatuażu”, “influencerach” i “youtuberach” długo nie pociągniemy, bo nie produkują żadnych dóbr - zresztą tak jak przepasiona armia urzędników.