Mieszkańcy niewielkiej uliczki w Starym Bielsku skarżą się, że w ostatnich tygodniach zostali odcięci od świata. Powodem jest zamknięcie przejścia dla pieszych, z którego korzystali w drodze na jedyny znajdujący się w pobliżu przystanek autobusowy.

Problem wykluczenia komunikacyjnego dotknął niedawno mieszkańców ul. Zawiłej w Starym Bielsku. To boczna uliczka od alei gen. Andersa, usytuowana w znacznej odległości do centrum miasta. Znajduje się tam zaledwie kilka domostw, których nie wszyscy mieszkańcy są zmotoryzowania. Sprawia to, że dojeżdżając do pracy czy szkoły w centrum, muszą korzystać z miejskiego autobusu.

Kilka tygodni temu przejście dla pieszych, jedyne w pobliżu łączące ulicę Zawiłą z przystankiem autobusowym, zostało zagrodzone barierkami. Praktycznie uniemożliwia to mieszkańcom korzystanie z autobusu linii nr 53 jadącego w stronę centrum Bielska-Białej.

- Do tej pory, kiedy przejście to było aktywne, mieszkańcy oraz dzieci udające się do szkoły na przystanek autobusowy pokonywały ten odcinek w krótkim czasie – zauważa Dariusz Michasiów, radny Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, który zwrócił się w imieniu mieszkańców do władz miasta z interwencją w tej sprawie.

Bielski radny zaapelował w interpelacji do włodarzy miasta o pilne zdemontowanie barierek pomiędzy pasami ulicy Andersa po to, aby mieszkańcy ulicy Zawiłej mogli szybko i bezpiecznie dojść na przystanek autobusowy linii numer 53. Pismo radnego wpłynęło do Ratusza w ubiegły wtorek. Władze miasta mają 14 dni na ustosunkowanie się do poruszonych w nim kwestii.

MIC