Ośrodek dla cudzoziemców zniknie z końcem roku. Miasto ma już nowy plan na budynek w centrum
Czy budynki w ścisłym centrum Bielska-Białej, wyremontowane przez miasto kosztem prawie 4 mln zł, od stycznia będą straszyć pustkami? Dotychczas służyły integracji cudzoziemców i ośrodek „MyBB” prowadziła w tym miejscu organizacja pozarządowa. Niewykluczone, że niebawem powstanie tu kolejna filia Środowiskowego Domu Samopomocy „Podkowa”, o co niedawno wnioskowała radna Anita Szymańska.
Od kilku lat Ośrodek Integracji Obcokrajowców „MyBB” ma komfortową siedzibę w budynkach mieszczących się w podwórzu kamienicy przy ul. Krasińskiego 11 w centrum Bielska-Białej. Zostały one kosztem blisko 4 mln zł wyremontowane przez miasto. Następnie zarządzający obiektem Zakład Gospodarki Mieszkaniowej wynajął je Towarzystwu Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia, które prowadzi w nich ośrodek.
„MyBB” zniknie z końcem roku?
Ośrodek Integracji Obcokrajowców „MyBB” będzie jednak funkcjonował w tym miejscu tylko do końca roku. Jego zadania w znacznym stopniu przejmuje Centrum Integracji Cudzoziemców przy ul. Chochołowskiej w Komorowicach, gdzie oferowane są kursy adaptacyjne czy nauki języka polskiego. To inicjatywa rządowa prowadzona przez Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach oraz Śląskie Konsorcjum Caritas.
- Działamy do końca grudnia - potwierdza Błażej Olma, animator i sekretarz Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia. - Co będzie potem? Trudno z całą pewnością powiedzieć. Rozważamy kontynuowanie działalności w innym miejscu i w innej formule jako ośrodek integracji społecznej, który swą działalnością obejmować będzie również obcokrajowców - dodaje nasz rozmówca. Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia stara się o potrzebne fundusze na ten cel. W tym celu aplikuje o różne granty.
Czy zatem od stycznia świeżo wyremontowane pomieszczenia przy ulicy Krasińskiego straszyć będą pustkami? Na szczęście perspektywy są dość obiecujące. Pojawiła się bowiem szansa, że w niedalekiej przyszłości budynki zyskają nowych lokatorów. Rąbka tajemnicy uchylił ostatnio Adam Ruśniak.
Zastępca prezydenta Bielska-Białej udzielił odpowiedzi na interpelację radnej Anity Szymańskiej, która niecały miesiąc temu zwróciła się do władz miasta z apelem o przekazanie dodatkowego budynku na rzecz Środowiskowego Domu Samopomocy „Podkowa”. Placówka ta od lat udziela wsparcia osobom z zaburzeniami czynności psychicznych, sama boryka się jednak z problemami lokalowymi.
Oczekujących więcej niż miejsc
Jest to jedyny w naszym mieście ośrodek wsparcia dziennego dla takich osób. Problem w tym, że dla wszystkich potrzebujących brakuje miejsc. - Aktualna liczba osób oczekujących przewyższa liczbę miejsc, którą dysponuje ośrodek. Jest to aktualnie 25 miejsc, a oczekujących jest kolejne 28 osób - przytacza dane radna Szymańska, dodając, że czas oczekiwania na przyjęcie do ośrodka wynosi około 13 miesięcy.
Odpowiadając radnej wiceprezydent Ruśniak stwierdził, że prowadzone są rozmowy ze Środowiskowym Domem Samopomocy „Podkowa” dotyczące pozyskania dla niego większej ilości miejsc. - Rozważamy przeznaczenie na powyższy cel lokalu znajdującego się przy ul. Krasińskiego 11 w Bielsku-Białej - przyznał zastępca prezydenta miasta. Urzędnik dodał, że władze miasta wystąpią następnie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o środki na bieżące funkcjonowanie nowej filii „Podkowy”.
Deklaracja ta ucieszyła radną Anitę Szymańską, autorkę apelu. - Doceniam plany ubiegania się o środki na funkcjonowanie nowej filii Środowiskowego Domu Samopomocy „Podkowa” - nie kryje satysfakcji radna. - To niezwykle ważne, aby mieszkańcy Bielska-Białej mogli liczyć na wsparcie w pomocy osobom dotkniętym chorobą Alzheimera i cieszy mnie, że te kroki są podejmowane - stwierdza Anita Szymańska.
Maciej Chrobak
[email protected]
Oceń artykuł:
102 29