W środę i czwartek płetwonurkowie sprowadzeni z Bytomia prowadzili działania w korycie rzeki Wisła. Jak ustaliliśmy, to kolejna odsłona poszukiwań realizowanych w ramach śledztwa związanego z zabójstwem 24-letniej czechowiczanki.

W działaniach prowadzonych w rejonie ujścia rzeki Białej do Wisły udział brali policjanci, płetwonurkowie z KM PSP w Bytomiu oraz ochotnicy z OSP Czechowice. Druhowie transportowali sprzęt i płetwonurków. Wodowanie łódki wyszło spektakularnie, bo pomagał w nim dźwig firmy budującej most na rzece Białej.

To kolejne w ostatnich tygodniach działania służb w terenie związane ze śledztwem prowadzonych w kierunku zabójstwa 24-letniej czechowiczanki. W drugiej połowie października policjanci wspierali przez strażaków, w tym lokalne jednostki OSP, penetrowała dno stawu Błaskowiec z którego spuszczono wodę.

Poszukiwania zaginionej 24-letniej mieszkanki Czechowic-Dziedzic, trwają od jej zaginięcia 3 stycznia. Młoda kobieta w piątkowy wieczór wyszła do sklepu i ślad po niej zaginął. Poszukiwania były wielokrotnie wznawiane i intensyfikowane. Zazwyczaj koncentrują się na akwenach - pobliskich stawach i rzekach.

Początkowo w sprawie zatrzymano Patryka B., znajomego 24-letniej kobiety i jej współlokatora. Najpierw przyznał się do uduszenia znajomej i wrzucenia jej ciała do stawu Błaskowiec, ale później odwołał swoje zeznania i konsekwentnie zaprzeczał zabójstwu. Początkiem października 29-latek opuścił tymczasowy areszt z powodu braku bezpośrednich dowodów, ale ma dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju

Pomimo momentami bardzo szeroko zakrojonych działań nie udało się dotychczas odnaleźć ciała 24-letniej czechowiczanki, ani żadnych śladów, które mogłyby pomóc w rozwiązaniu tej tajemniczej sprawy. 

bb

Zdjęcia: OSP Czechowice w Czechowicach-Dziedzicach