Ponad dwudziestu członków zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym zasiadło na ławie oskarżonych przed Sądem Okręgowym w Rybniku. To gangsterzy pochodzący głównie z terenu gminy Czechowice-Dziedzice, którzy sprowadzali i handlowali narkotykami, czerpali korzyści z nierządu i kradli. Prokuratura Krajowa wciąż prowadzi śledztwo wobec tzw. cieszyńskiego gangu, który rywalizował o wpływy z czechowicką grupą i urządził katownię w Bielowicku.

Do zatrzymania większości z oskarżonych doszło pod koniec marca 2023 roku. Była to akcja zaplanowana z najwyższą starannością i o dużym rozmiarze - brało w nich udział ok. 250 policjantów oraz kontrterrorystów. Równocześnie w kilku miejscach doszło do zatrzymania 11 osób. U podejrzanych odnaleziono ponad 10 kg narkotyków, kilka sztuk broni i amunicję. Nagrania i zdjęcia z operacji opublikowało CBŚP.

Narkotyki i korzyści z prostytucji

W kolejnych tygodniach sprawę początkowo nadzorowaną przez Prokuraturę Rejonową w Jastrzębiu-Zdroju przejął śląski pion Prokuratury Krajowej w Katowicach, który prowadziła ją równocześnie z wątkiem cieszyńskiego gangu, który w dawnej owczarni w Bielowicku urządził katownię i pozbawił życie dwie ustalone osoby. Obie grupy przestępcze konkurowały ze sobą, rywalizując o wpływy w narkobiznesie.

Prokuratura blisko dwa lata temu zakończyła śledztwo przeciwko czechowickiemu gangowi i skierowała w tej sprawie dwa akty oskarżenia do Sądu Okręgowego w Rybniku. Na ławie oskarżonych zasiadło ponad 20 osób, którym zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, handel i obrót narkotykami, zmuszanie i czerpanie korzyści z uprawiania prostytucji, pobicia oraz kradzieże. 

Na czele gangu stał Krystian K.

Z ustaleń prokuratury wynika, że gangiem kierował Krystian K., a przestępcy funkcjonowali głównie w rejonie gminy Czechowice-Dziedzice, z której wywodziło się większość jej członków. Na terenie czechowickiej gminy gang prowadził m.in. lokal gastronomiczny pod którego „przykrywką” działał dom publiczny.

W trakcie śledztwa ustalono, że członkowie gangu sprowadzili z Holandii do Polski ponad 75 kg narkotyku zwanego potocznie flakką lub zombie, oraz ponad dwa kg kokainy. Środki te były sprzedawane w regionie i można z nich było wydzielić ponad 370 tys. działek dilerskich oraz odurzyć taką liczbę osób.

Szukają szefa cieszyńskiego gangu

Proces przed Sądem Okręgowym w Rybniku rozpoczął się z wielomiesięcznym opóźnieniem, bo z powodu choroby konieczne było wyznaczenie nowego przewodniczącego składu orzekającego. W jego trakcie przesłuchać trzeba kilkadziesiąt osób. Tylko do końca roku wyznaczono sześć terminów wokand.

W śląskim pionie Prokuratury Krajowej w Katowicach wciąż prowadzone jest śledztwo wobec tzw. cieszyńskiego gangu, który w Bielowicku urządził sobie katownię. W sprawie podejrzanych jest ok. 20 osób wywodzących się głównie z powiatu cieszyńskiego, ale śledczy wciąż nie ustalili, kto kierował działania grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, której głównym obszarem działalności również był handel narkotykami. To, co wyróżniało ją na tle czechowickiego gangu, to duża większa brutalność. 

bak