Dramatyczna akcja Mysikrólika. Sarny uwięzione w płocie, jedna padła ofiarą psa - film
Wstrząsające zdarzenie miało miejsce na terenie prywatnej posesji, gdzie dwie sarny wpadły w śmiertelną pułapkę. Interwencja straży pożarnej i Mysikrólika pozwoliła na ich uwolnienie. Jedna z saren musiał zostać poddana eutanazji.
Do zdarzenia doszło w Czechowicach-Dziedzicach, na posesji sąsiadującej z terenem leśnym. Bliskość natury sprawiła, że dwie sarny, korzystając z chwilowo otwartej bramy, weszły na działkę. Właściciel posesji, nieświadomy obecności dzikich gości, zamknął bramę i wypuścił psa pilnującego terenu.
Spłoszone sarny w panice rzuciły się do ucieczki. W szaleńczym pędzie zwierzęta wbiły się w ogrodzenie z prętów. Uwięzione w płocie, stały się bezbronne. Jedna z saren została zaatakowana przez psa jeszcze przed nadejściem pomocy, co doprowadziło do rozległych i dramatycznych obrażeń. - Dramatyzmu dodaje fakt, że jedna z nich zostaje żywcem jedzona przez psa. Zastaliśmy dramatyczny widok - pisze Mysikrólik.
Na miejsce wezwano strażaków, którzy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, aby uwolnić sarny z uścisku metalowych prętów. Po wydobyciu, zwierzęta trafiły pod obserwację. Jedno z nich, pomimo stresu, było w na tyle dobrym stanie, że po kilku dniach rekonwalescencji wróciło do środowiska naturalnego.
Los drugiej sarny był jednak przesądzony. Z powodu bardzo rozległych obrażeń poniesionych w wyniku ataku i uwięzienia, weterynarz podjął trudną, lecz jedyną słuszną decyzję o poddaniu jej eutanazji.
bb
Oceń artykuł:
11 3Komentarze 1
