Szpitale toną w długach i czekają na miliony. Tylko dwa bielskie szpitale czekają na ponad 45 mln zł!
Luka w tegorocznym budżecie NFZ może wynieść nawet kilkanaście miliardów złotych. Fundusz zalega pieniądze szpitalom w całym kraju, a pierwsze z nich odwołują planowane zabiegi czy hospitalizacje. Tak złej sytuacji nie ma w naszym regionie, ale tylko dwa szpitale w Bielsku-Białej czekają na ponad 45 mln zł za tzw. nadwykonania za drugi i trzeci kwartał tego roku. Identycznie jest w szpitalach w Jaworzu i Bystrej.
- Szpitale już toną w długach, tracą płynność finansową, wstrzymywane są przyjęcia do szpitala, w tym pacjentów onkologicznych, operacje są przekładane. A miało być lepiej i więcej. Dokąd zmierzacie? - pytał w Sejmie poseł Czesław Hoc z PiS. Konferencję przed Szpitalem Wojewódzkim w Bielsku-Białej zorganizowali także parlamentarzyści i radni PiS, którzy alarmowali o zapaści systemu ochrony zdrowia.
Na razie zabiegów i przyjęć nie przesuwają
Choć dyrekcja NFZ zapewnia, że pacjenci mają dostęp do świadczeń medycznych, to niektóre szpitale w Polsce przesuwają planowane hospitalizacje czy operacje. Taka sytuacja ma miejsce w Szpitalu Klinicznym w Lublinie oraz w Klinicznym Szpitalu Wojewódzki w Rzeszowie czy Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze.
Jak sytuacja wygląda w naszym regionie? - Nie ograniczamy przyjmowania pacjentów, nie tędy droga. Moje doświadczenia są takie, że NFZ prędzej czy później zapłaci środki - mówi Krzysztof Bestwina, dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej. Placówka czeka na ok. 29 mln zł.
- To nadwykonania, w tym programy lekowe i świadczenia nielimitowane, od 1 kwietnia do końca września. Zapłacony przez NFZ mamy tylko pierwszy kwartał - wyjaśnia dyrektor Bestwina, który dodaje, że niezapłacone zobowiązania generują dodatkowe koszty, które obciążają budżet placówki medycznej.
Dostawcy leków czy sprzętu medycznego naliczają odsetki od niezapłaconych faktur. Te idą w dziesiątki tysięcy złotych i stanowią dodatkowy koszt dla już mocno obciążonego budżetu szpitala. Zdarza się, że placówki zaciągają pożyczki lub kredyty by zapłacić za zobowiązania wobec dostawców, co generuje kolejne koszty. W ten sposób system ochrony zdrowia marnuje miliony złotych, których brakuje w budżecie NFZ.
BCO-SM w Bielsku-Białej, by spłacić długi wobec dostawców kredtu na razie nie zaciągnęło. - Staramy się jak możemy. Na ten moment jakoś sobie radzimy. Mamy w rachunku bieżącym otwartą linię debetową i tym się posiłkujemy. Jak otrzymujemy środki z NFZ, to wtedy ją spłacamy - tłumaczy dyrektor Bestwina.
Inne szpitale w regionie również czekają
Na pieniądze z NFZ czekają także inne szpitale w naszym regionie. Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej, czyli największa placówka medyczna w regionie, również czeka na zapłatę przez NFZ nadwykonań za drugi oraz trzeci kwartał, czyli od kwietnia tego roku. To ponad 6,5 mln zł świadczeń nielimitowanych oraz ponad 10,5 mln zł świadczeń limitowych, wśród których ponad 7 mln zł stanowią leki oraz chemioterapia.
W przypadku Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego Szpitala Opieki Długoterminowej w Jaworzu niezapłacone nadwykonania za drugi oraz trzeci kwartał tego roku to kwota ok. 4 milionów złotych.
Na zapłatę nadwykonań na kwotę ponad 7,5 milionów złotych czeka dyrekcja Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej, które realizuje specjalistyczne terapie pacjentów onkologicznych w formie chemioterapii, immunoterapii i w ramach programów lekowych pacjentów z chorobami płuc.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
13 45Komentarze 5
