O publicznych sprawach za zamkniętymi drzwiami. To załamanie zasad jawności życia publicznego
W czwartek po południu w szkole przy ul. Piłsudskiego w Bielsku-Białej odbyło się spotkanie z udziałem władz miasta oraz rodziców. Tematem spotkania miała być reorganizacja bielskiej oświaty. Miała być, bo czy była, tego nie wiemy. Dziennikarz, który chciał wysłuchać dyskusji stron, został zatrzymany w holu, a następnie wyproszono ze szkoły, która została zamknięta na klucz. Nie wiadomo, kto z imienia i nazwiska podjął taką decyzją i odpowiada za utrudnianie pracy mediom.
Spotkanie w szkole przy ul. Piłsudskiego w Bielsku-Białej dotyczyło planów likwidacji jeden z dwóch siedzib placówki - od nowego roku szkolnego najstarsze dzieci z budynku przy ulicy Broniewskiego uczęszczać mają do szkoły przy Piłsudskiego. W czwartkowe popołudnie odbyło się w tej sprawie zebranie. Uczestniczył w nim m.in. wiceprezydent Piotr Kucia oraz dyrektor Anna Jakubiec-Kozub, a także kilkunastu rodziców. Nie mogli przyjść wszyscy, bo takie było życzenie władz. Zaproszoni zostali tylko przewodniczący klas.
Drzwi zamknięto na klucz
Na zaproszenie rodziców na spotkanie udał się dziennikarz naszej redakcji, który został zatrzymany w holu. Dziennikarz, po przybyciu na miejsce wylegitymował się przed portierem legitymacją prasową oraz poprosił o wskazanie drogi na spotkanie. Usłyszał na to, że na spotkanie... nikt nie ma prawa wejść.
Dziennikarz nalegał na wejście i uczestnictwo w spotkaniu, więc pracownica udała się w głąb szkolnego korytarza. Wróciła po około kwadransie, po czym oznajmiła, że „oni się nie zgadzają”. Kiedy dziennikarz prosił o wyjaśnienie, kim są zagadkowi „oni”, którzy odmawiają mu prawa przysłuchiwania się dyskusji dotyczącej planów reorganizacji szkoły, odpowiedziała: „Nieważne jacy oni, nie zgadzają się i już”.
Po chwili kazano nam opuścić budynek szkoły, a drzwi do budynku zostały zamknięte na klucz. Przypomnijmy tylko, że jedną z zasad demokratycznego państwa prawa jest jawność życia publicznego, w tym przede wszystkim jawność działania organów państwa, w tym organów samorządu terytorialnego.
Kto wydał zakaz?
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, działalność organów gminy jest jawna, a ograniczenie tej jawności może wynikać wyłącznie z ustaw. Czwartkowe spotkanie odbywało się w publicznej szkole, przedstawiciele władzy nie uczestniczyli w nim w charakterze prywatnym tylko realizując publiczne obowiązki. Spotkanie dotyczyć miało ważnej kwestii - reorganizacji publicznej oświaty w mieście.
Na jakiej podstawie odbiera się społeczeństwu prawo do bycia poinformowanym w publicznych sprawach? Co tu jest do ukrycia? Co jest powodem, że uniemożliwia się dziennikarzowi wykonywanie jego podstawowego obowiązku, którym zgodnie z prawem prasowym „służba społeczeństwu i państwu”?
Zgodnie z prawem, kto utrudniania pracę dziennikarzowi i tłumi krytykę prasową podlega karze grzywny lub ograniczeniu wolności. Będziemy żądać ustalenia, kto personalnie utrudnia pracę dziennikarzom.
xxx
Redakcja portalu otrzymała odpowiedź ze strony dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 9. Dyrektor szkoły niewpuszczenie dziennikarza na spotkanie tłumaczy faktem, że miało charakter wewnętrzny. Uczestniczyli w nim: dyrekcja szkoły, przedstawiciele władz miasta oraz przewodniczący rad rodziców.
- Było to spotkanie robocze, zorganizowane w celu omówienia planowanej reorganizacji, i nie przewidywało udziału mediów. Nie zostałam poinformowana przez żadnego z uczestników – w tym przez przewodniczących rad rodziców – że planują oni zaprosić na to spotkanie dziennikarza. Informacja taka nie wpłynęła do szkoły przed rozpoczęciem spotkania ani w jego trakcie - podkreśla dyrektor Anna Jakubiec-Kozub.
Pracownik szkoły postępował zgodnie z obowiązującymi zasadami dotyczącymi spotkań o charakterze zamkniętym. Dyrektor podkreśla, że nie było jej intencją utrudnianie pracy dziennikarzowi czy ograniczanie dostępu do informacji publicznej, a gdybym wcześniej otrzymała informację o zamiarze uczestniczenia w spotkaniu przedstawiciela mediów, możliwe byłoby przygotowanie odpowiednich warunków lub wskazanie odrębnego terminu przeznaczonego na przekazanie informacji. Dyrektor placówki zapewniła nas także, że jest do dyspozycji i deklaruję gotowość udzielenia potrzebnych informacji lub spotkania.
Maciej Chrobak
[email protected]
Oceń artykuł:
112 40
Najwyraźniej nie są szczęśliwi z tego powodu :D