Dominik Czuż z Bielska-Białej awansował do ćwierćfinału „The Voice of Poland”, choć w trakcie programu był zagrożony odpadnięciem. Wokalista w trakcie sobotniego odcinka na żywo zaśpiewał utwór „Hej wy”, który zadedykował swojej mamie. 

W sobotni wieczór po raz pierwszy w tej edycji „The Voice of Poland” wokaliście zaprezentowali się na żywo. Na scenie pojawiło się 16 wokalistów z czterech drużyn. Na każdą z nich pieczę ma inny muzyk.

O tym, kto awansuje dalej decydowali widzowie oraz trenerzy. Z każdej drużyny dwoje uczestników z największą liczbą głosów SMS awansowało do ćwierćfinału, a spośród zagrożonej dwójki trener wybrał jedną osobę, która nadal walczyć będzie o tytuł najlepszego głosu w Polsce oraz kontrakt płytowy.

Nas najbardziej interesował zespół Michała Szpaka. O uznanie widzów walczyli - Joanna Lupa, Hanna Kuzimowicz, Katarzyna Skiba oraz Dominik Czuż. Jedyny mężczyzna w stawce zaprezentował utwór Korteza zatytułowany „Hej wy”, który zadedykował swojej mamie. Występ przypadł do gustu Szpakowi, który w trakcie programu na żywo dał ponieść się emocjom krzycząc... „f... yeah”. Później próbował wybrnąć z wulgarnego zwrotu, który stację telewizyjną może kosztować nałożenie kary przez KRRiTV.

W wyniku głosowania widzów do ćwierćfinału awansowali Kuzimowicz i Lupa, a do strefy zagrożenia trafiła Skiba i Czuż. Decyzją trenera do kolejnej rundy awansował bielszczanin, z programu odpadała Skiba.

bb