Legendarna szkoła świętowała jubileusz. Nie zabrakło wspomnień i anegdot z dawnych lat - foto
Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych w Bielsku-Białej świętował 75-lecie. - O tym, że ta szkoła rozwija uczniów wszechstronnie, niech świadczą kariery zawodowe jej absolwentów - mówił dyrektor Jacek Zieliński. W trakcie jubileuszu wspominano nauczycieli i przypominano szkolne anegdoty.
Akademia odbyła się w czwartek w Bielskim Centrum Kultury. Na widowni zasiedli uczniowie, nauczyciele i goście, wśród których pojawili się wiceprezydenci: Adam Ruśniak i Piotr Kucia. Na wstępie zebrani zobaczyli filmowy spacer po dawnym i współczesnym „Mechaniku”. Rozpoczęło go powitanie cesarza Józefa I, bo to z woli dworu cesarskiego w 1874 roku powołano do życia Państwową Szkołę Przemysłową w Bielsku.
- Był to czas wielkich przemian przemysłowych - rozwijały się fabryki włókiennicze, warsztaty metalowe, laboratoria chemiczne, lecz brakowało jednego - wykształconych ludzi, którzy potrafili ten postęp poprowadzić. Dlatego właśnie powstała szkoła, w której uczyli się przyszli technicy, mistrzowie i inżynierowie. Dziś, po ponad 150 latach, patrzę z dumą, jak ta instytucja, teraz znana jako Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych, trwa, rozwija się i wciąż kształci - mówił cesarz.
W dalszej części filmu stworzonego przez sztuczną inteligencję do zebranych przemawiał patron placówki - Jędrzej Śniadecki. Państwowa Szkoła Przemysłowa do roku 1913 miała swoją siedzibę w gmachu obecnego „Mechanika”. Pierwsza placówka liczyła dwa oddziały - budowlany oraz mechaniczno-techniczny.
Rok 1950 to początek znanej nam dziś szkoły średniej. Państwowa Szkoła Przemysłowa została podzielona na dwie niezależne szkoły - Technikum Włókiennicze i Technikum Mechaniczno-Elektryczne. Od tego czasu zaczyna się historia szkoły, którą znamy obecnie. Szkoły - matecznika wielu zacnych absolwentów, pełniących nierzadko ważne, kierownicze funkcje w całym kraju, a przede wszystkim u nas.
- Trudno znaleźć instytucję w Bielsku-Białej bez zarządzającego nią absolwenta „Mechanika”. O tym, że ta szkoła rozwija uczniów wszechstronnie, niech świadczą kariery zawodowe jej absolwentów - przekonywał zebranych dyrektor Jacek Zieliński i przytaczał liczne anegdoty z dawnych lat, jak choćby tą o profesorze Henryku Biblińskim, perswadującym konieczność uczenia się uczniowi wystawionemu przez okno drugiego piętra, czy o profesorze Eugeniuszu Gracy i skutecznej metodzie nadzoru sprawdzianów z drabiny.
- Do dziś pamiętamy zabawne przezwiska nauczycieli: Kaktus, Lipa, Kurdebalans, Pan. Na pewno wszyscy z „Mechanika” rozpoznają cytat z klasyka, używany często w trakcie odpowiedzi ucznia: Toniesz, uczniu, w bagnie niewiedzy, a Pan ci nie pomoże. Najstarsi absolwenci pamiętają posiadającego wielką charyzmę prof. Tadeusza Bilewicza, którego często w wywiadach wspomina również nasz absolwent aktor Henryk Talar. Dziś, nawet 50 latach po maturze, absolwenci na grobie profesora składają kwiaty - mówił dyrektor.
- Jubileusz to moment do wspomnień, dziś zderza się młodość z doświadczeniem, tradycja z nowoczesnością – mówił zastępca prezydenta Piotr Kucia. - To również moment emocji, gęsiej skórki i łzy w oku - wspominamy, jak nam było w tym „Mechaniku”, wspominamy kolegów i koleżanki, nauczycieli - i to jest bardzo ważne, bo ta zagłębiająca się dziś w przeszłość społeczność doprowadziła do tego jubileuszu.
Ze szkołą związanych jest wielu wyjątkowych absolwentów, wśród nich były prezydent Jacek Krywult czy Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego. Szkoła może poszczycić się najlepszymi wynikami egzaminów maturalnych w regionie - przewyższają one wyniki wojewódzkie i ogólnopolskie.
Rokrocznie jej uczniowie odnoszą zwycięstwa lub zdobywają wyróżnienia w międzyszkolnych olimpiadach na szczeblu ogólnopolskim, przoduje mechatronika. „Mechanik” liczy 44 oddziały i mieści się w gmachu wybudowanym w latach 1873–1883 w stylu neorenesansowym według projektu Emanuela Rosta.
bb
Zdjęcia: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
28 4Galeria:
Komentarze 2



