Msza w intencji uczniów i nauczycieli „Mechanika”. Bielska szkoła świętuje jubileusz - foto
Od uroczystej mszy świętej sprawowanej w bielskiej katedrze rozpoczęły się w czwartek uroczystości 75-lecia Zespolu Szkól Elektrycznych, Elektronicznych i Mechanicznych w Bielsku-Białej. Uczestniczyli w niej uczniowie oraz dyrekcja.
Mszy przewodniczył biskup Roman Pindel, który w homilii przypomniał, jak wielki wpływ na los człowieka może mieć mądry i uważny nauczyciel. Eucharystię sprawowano intencji uczniów, nauczycieli i absolwentów.
- Niech Wam towarzyszą także słowa dziś czytanej ewangelii, które niosą pociechę i wsparcie dla tych, którym nie wyszło, zagubili się, zbyt późno zaczęli się uczyć i myśleć o przyszłości. Każdy z nas jest drogi w oczach Bożych - podkreślił bp Roman Pindel podczas mszy św. z okazji 75-lecia „Mechanika”.
Wśród uczestników modlitwy byli przedstawiciele władz zasłużonej placówki oświatowej, z dyrektorem Jackiem Zielińskim. W kazaniu, wygłoszonym w oparciu o Ewangelię o zagubionej owcy biskup podzielił się wspomnieniem o wyjątkowym franciszkaninie, o. Augustynie Chadamie, pochodzącym z małej wioski Zaburze na Zamojszczyźnie. - Był to człowiek, który całe życie dziękował swojemu nauczycielowi - Żydowi, który w jednoizbowej szkole uczył wszystkie dzieci, także religii katolickiej. To właśnie dzięki jego pasji młody Augustyn pokochał Pismo Święte i po ukończeniu szkoły wstąpił do franciszkanów - mówił.
Zaznaczył, że o. Chadam po latach studiował w Ziemi Świętej, by lepiej poznać Ewangelię i świat biblijny. Gdy trafił do Kalwarii Zebrzydowskiej, zrozumiał, że nabożeństwa kalwaryjskie wymagają pogłębienia teologicznego i literackiego. - Wykonał ogromną pracę, poprawiając i tworząc na nowo teksty dróżek kalwaryjskich, dzięki czemu do dziś modlą się nimi dziesiątki tysięcy pielgrzymów. Tę pasję zaszczepił mu jego nauczyciel z małej wioski na wschodzie Polski - wyjaśnił kaznodzieja. Biskup dodał, że o. Chadam nie tylko pozostał wdzięczny swojemu wychowawcy, ale też sam stawał się „pasterzem” wobec innych.
Na zakończenie zwrócił się do nauczycieli, wychowawców i uczniów szkoły-jubilatki: - Niech Wasz czas w szkole będzie wypełniony troską o gruntowne wykształcenie i o mądrość życiową, która jest woźnicą cnót ludzkich. Niech pozostanie w pamięci, że ten czas nie był zmarnowany ani przez pedagoga, ani przez ucznia. A jeśli komuś w życiu coś się nie udało – niech pamięta, że w oczach Boga nikt nie jest stracony.
Historia szkoły, której spadkobiercą jest Zespół Szkół Elektronicznych, Elektrycznych i Mechanicznych, sięga korzeniami połowy XIX wieku. Początki placówki historycy wywodzą od prywatnej szkoły mistrzów tkackich założonej w Bielsku w 1862 roku, która z czasem została upaństwowiona i przekształcona w Państwową Szkołę/Państwową Wyższą Szkołę Przemysłową, rozwijając wydziały mechaniczne i włókiennicze.
W okresie międzywojennym placówka przeszła proces polonizacji, a jednym z ważnych wydarzeń była okupacja strajkowa uczniów w 1922 roku domagających się języka polskiego i polskiej struktury szkoły. W latach powojennych powstawały kolejne formy kształcenia technicznego i zawodowego szkoła przez 75 lat wykształciła pokolenia elektroników, elektryków, mechaników i specjalistów branż technicznych.
bb
Zdjecie: Marian Szpak/diecezja bielsko-żywiecka
Oceń artykuł:
39 21
Jedna instytucja naucza o prawdziwej naturze świata.
Druga instytucja polega na szamańskich gusłach (picie krwi, zjadanie ciała, oddawanie swego syna w ofierze) i innych pustynnych omamach sprzed tysięcy lat.
Gdzie rozdział kościoła od Państwa?
Dodatkowo ciekawi frekwencja, bo z tego co wiem, to młodzi technicy średnio przepdają za lekcjami indoktrynacji katolickiej (nazwanej dla niepoznaki religią).