Groźna kolizja na skrzyżowaniu. Jedna osoba trafiła do szpitala, sprawca wjechał na czerwonym - foto
Do niebezpiecznego wypadku doszło dziś rano na Rondzie Solidarności w Bielsku-Białej. W kolizji brały udział dwa samochody osobowe. Sprawcą wypadku był młody mężczyzna kierujący Volksvagenem, który przejechał skrzyżowanie na czerwonym.
O godz. 9:16 zgłoszenie dotarło do PSP w Bielsku-Białej. Jak poinformowała naszą redakcję mł. bryg. Patrycja Pokrzywa, oficer prasowy KM Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, w interwencji brały udział trzy zastępy straży pożarnej. Na miejscu wypadku czynności prowadziło także pogotowie ratunkowe i policja.
Strażacy ewakuowali z samochodu marki Kia kobietę, którą następnie z obrażeniami przewieziono do szpitala. Obecnie działania na miejscu zostały zakończone, a ruch drogowy przywrócony.
Z informacji przekazanych nam przez podkom. Sławomira Kocura, oficera prasowego bielskiej policji wynika, że sprawcą wypadku był młody mężczyzna kierujący Volksvagenem, obywatel Ukrainy, który przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. Sprawca był trzeźwy i został ukarany mandatem karnym.
MIC
Oceń artykuł:
33 8Komentarze 11
Ewentualnie zaznaczyć ze to jest tylko tak zwane rondo, nie spełniające kryteriów kodeksu ruch drogowego
Zalecam sprawdzanie informacji w materiałach źródłowych - np. na mapie - przed pisaniem bzdur
Nie można patrzeć na sprawę tylko przez pryzmat, kto miał zielone światło.
Zielone światło nie oznacza przecież zwolnienia z myślenia, nie daje prawa do beztroski.
Jeśli ktoś wjeżdża na rondo z przekonaniem, że "mu się należy", to prędzej czy później spotka się z rzeczywistością. A kierowca, któremu przypisuje się winę, być może po prostu nie miał możliwości uniknięcia zdarzenia.
Warto więc zachować umiar w ocenach i trochę pokory wobec sytuacji w których nikt nie jest niewinny - nawet ten, kto miał zielone.
2. W tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 a żółte światło pali się dość długo. Jadąc zgodnie z przepisami nie ma najmieszego problemu się tu zatrzymać w normalnych warunkach.
3. Jeśli wszędzie mielibyśmy jeździć tak aby uważać czy na naszym zielonym nie wleci ktoś z dużą prędkością to sygnalizacja świetlna nie miałaby najmniejszego sensu.

Klauzula informacyjna ›