Czy w centrum miasta panuje „smród brudu”? Naczelnik zapewnia, że żadnych skarg nie otrzymał
Czy „smród brudu” jest codziennością Bielska-Białej? Uważa tak radna Aleksandra Woźniak z PiS, apelując jednocześnie do prezydenta miasta „o pilne przeprowadzenie działań porządkowych”. Odmiennego zdania w tej sprawie jest radny Dariusz Michasiów z klubu PO. Nadzorujący kwestię utrzymania porządku w mieście naczelnik Wiesław Maj zapewnia, że Ratusz nie otrzymał w tym roku skarg na brud w mieście.
Aleksandra Woźniak zwróciła się do prezydenta Bielska-Białej z interpelacją, w której zwraca uwagę na problem utrzymania czystości w centrum miasta, w szczególności na ulicy 11 listopada i w jej sąsiedztwie. Powołuje się przy tym na liczne zgłoszenia, które otrzymuje od mieszkańców oraz własne obserwacje.
Niedopałki, gumy do żucia, ciemne plamy...
W skrócie ścisłe centrum miasta wskutek braku regularności w utrzymywaniu czystości jest, zdaniem radnej PiS, od dłuższego czasu zaniedbane. - Kurz, niedopałki papierosów, przyklejone gumy do żucia, ciemne plamy oraz smród brudu to codzienność naszego miasta - pisze Aleksandra Woźniak w swej interpelacji.
- Stan ten negatywnie wpływa na wizerunek centrum, komfort mieszkańców i ruch turystyczny oraz może utrudniać prowadzenie działalności gospodarczej w tej części miasta - dodaje radna PiS.
Nie wszyscy koledzy z Rady Miejskiej w Bielsku-Białej podzielają jednak pogląd radnej Woźniak. Odmiennego zdania jest radny Dariusz Michasiów, który od 30 lat prowadzi własną działalność w centrum. - Co dwa, trzy dni obserwuję na starówce pracowników spółki PreZero podczas pracy z miotłami i szufelkami - twierdzi radny. - Regularnie też pojawia się odkurzacz, który odkurza chodniki i place - dodaje.
Zdaniem radnego kluczem do poprawy sytuacji jest zmiana społecznych nawyków. - Warto, żeby sami przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność w centrum miasta, nie czekając na służby, sami zadbali o porządek przed własnymi obejściami - uważa radny Dariusz Michasiów. - Ja od 20 lat codziennie rano sam zamiatam przed swoim lokalem i wrzucam śmieci do miejskich kubłów - zapewnia radny.
Naczelnik skarg nie otrzymuje
O utrzymanie porządku w przejściach podziemnych, na placach, chodnikach czy schodach w centrum, od kilku lat dbają podopieczni Spółdzielni Socjalnej Synergia. Dwa tygodnie temu w mediach społecznościowych przedsiębiorstwa społecznego, którego współzałożycielami jest miasto Bielsko-Biała oraz gmina Kozy, pojawił się post o pracach trwających m.in. w przejściu podziemnym pod ulicą 3 Maja.
Do wydziału gospodarki miejskiej Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, którego zadaniem jest utrzymanie czystości w mieście, nie wpłynęły w ciągu ostatniego roku żadne skargi dotyczące brudu w centrum. Ostatnie tego rodzaju zgłoszenia miało związek z odpadami po remoncie. - Jeśli ktoś bardzo chce, to w każdym, nawet najczystszym mieście znajdzie jakiś papierek lub niedopałek - mówi naczelnik Wiesław Maj.
Interpelacja radnej Woźniak trafiła do prezydenta w ubiegły piątek. Włodarz ma 14 dni na odpowiedź.
Maciej Chrobak
[email protected]
Oceń artykuł:
57 20
Dariusz Michasiow Zaznajomil sie jaka instytucja sprząta tereny MIEJSKIE w Bielsko-Białej a potem udzielał wypowiedzi w mediach