Biurowiec dawnej fabryki schronieniem bezdomnych. Kto odpowiada za ten stan? - foto
Po tym, jak kilkanaście lat temu dawna Indukta (dziś Celma Indukta) ostatecznie wyniosła się z biurowca przy ul. Grażyńskiego w Bielsku-Białej, obiekt przechodził z rąk do rąk. Widocznie jednak nie miał szczęścia do kolejnych właścicieli.
Dziś, po wielu latach zaniedbań, pozostałość po fabryce jest w kompletnej ruinie. Jak na ironię umieszczona obok tabliczka informuje, że leży on na... bielskim Szlaku Zabytków Przemysłu i Techniki.
Z elewacji odpada tynk, z okien sterczą kawałki rozbitych szyb, do środka można dostać się bez przeszkód, z drzwi wejściowych została bowiem sama rama. Wewnątrz jest jeszcze gorzej. Pod nogami zgrzyta gruz oraz rozbite odłamki szkła, podłogę okrywają zalegające śmieci, spod sufitu zwisają metalowe pręty.
Bez problemu wchodzimy dalej. Idąc w głąb natrafiamy na grupkę bezdomnych, którzy urządzili sobie tutaj koczowisko. Wiosną w piwnicy dawnego biurowcu doszło do zaprószenia ognia, na miejscu z pożarem walczyły cztery zastępy straży pożarnej. Wydwałoby się, że właściciel zadba o należy zabezpieczenie ruin.
Prawo budowlane mówi wyraźnie, że obowiązkiem właściciela jest utrzymywać budynek w należytym stanie technicznym i estetycznym. Okazuje się, że w samym tylko 2025 roku strażnicy miejscy podejmowali trzykrotnie interwencje dotyczące złego stanu technicznego obiektu. Również nadzór budowlanych prowadził na miejscu czynności. Dotychczasowe skutki tych działań nie napawają jednak optymizmem.
Mimo podejmowanych prób nie udało nam się skontaktować z pełnomocnikiem właściciela budynku.
MIC
Oceń artykuł:
16 57Galeria:
Komentarze 11




