Wicepremier żąda zniesienia dwukadencyjność. Jak nie, to podobne ograniczenie czeka posłów?
- Będziemy przekonywać prezydenta do zniesienia dwukadencyjności w samorządach - mówi wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jeśli zmiany prawa nie będzie, to PSL grozi, że limitem kadencyjności objęci zostaną posłowie i senatorowie.
Słowa te padły w niedzielę w Brześciu Kujawskim. W lipcu PSL złożył poselski projekt odwracający skutki zmiany prawa wprowadzony kilka lat temu przez rząd PiS. Najnowszy projekt przewiduje zniesienie zasady, według której wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje.
Propozycja nie spodobała się zdecydowanej większości Polaków, którzy brali udział w konsultacjach społecznych projektu. Mimo to prace nad ustawą trwają. W pierwszym czytaniu w Sejmie projekt uzyskał większość i został skierowany do dalszych prac. Zdaniem wielu posłów, teraz utknie w tzw. zamrażalce.
W niedzielę głos w sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, którego partia wniosła projekt. Wicepremier i lider PSL zapowiada, że będzie przekonywał do zniesienia dwukadencyjności Karola Nawrockiego.
- Jeżeli ustawa znosząca dwukadencyjność nie wejdzie w życie - chcę to jasno i wyraźnie powiedzieć, bo jesteśmy po kilkunastu zjazdach wojewódzkich, po setkach zjazdów powiatowych i gminnych - to wniesiemy inicjatywę obywatelską zmiany Konstytucji w zakresie ograniczenia kadencji parlamentu, ograniczenia kadencji parlamentarzystów. Jeżeli chcą posłowie wprowadzić ograniczenia samorządowcom, to uczciwie będzie, że posłowie i senatorowie zaczną od siebie i wprowadzimy maksimum dwie kadencje - mówił.
bak
Oceń artykuł:
14 26