Co z obietnicą prezydenta? Osiedle wciąż czeka na nagrodę, którą wygrało przed wakacjami
Przed drugą turą tegorocznych wyborów na prezydenta RP, włodarz Bielska-Białej obiecał, że osiedle, które uzyska w nich najwyższą frekwencję, otrzyma w nagrodę 100 tys. z budżetu miasta. Konkurs wygrało Stare Bielsko, ale nagrody nadal nie ma.
Rozstrzygnięcie rywalizacji miało miejsce podczas Starobielskiego Pikniku Historycznego. Miejsce nie było przypadkowe, najwyższą frekwencję odnotowano bowiem w Starym Bielsku. - Na specjalnie zorganizowanym zebraniu - oznajmił prezydent Jarosław Klimaszewski - mieszkańcy zaproponują trzy zadania, na które chcieliby przeznaczyć tę kwotę. Następnie za pośrednictwem portalu Zapytaj mieszkańca, wszyscy starobielszczanie będą mogli na nie głosować i wybierać - deklarował w czerwcu włodarz.
Mimo upływu czterech miesięcy do zapowiadanego spotkania nadal nie doszło. Na osiedlowych grupach dyskusyjnych pojawiają się za to głosy świadczące o zniecierpliwieniu i rozczarowaniu. Zdaniem władz miasta, sprawę komplikuje fakt, że w Starym Bielsku w tej kadencji nie powstała Rady Osiedla.
- W związku z tym prezydent delegował do rozmów z mieszkańcami jednego ze swoich zastępców - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. - Te rozmowy już trwają, a do końca miesiąca ma się odbyć większe spotkanie, podczas którego powinna zapaść decyzja, na jaki cel te 100 tys. zł zostanie przeznaczone - uspokaja zniecierpliwionych mieszkańców przedstawiciel Ratusza.
Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, do rozmów z mieszkańcami wyznaczony został zastępca prezydenta Adam Ruśniak, który mieszka w Starym Bielski. Spotkanie ma się odbyć w osiedlowym Domu Kultury.
MIC
Oceń artykuł:
14 62